Baśnie rosyjskie na jesień: „Czarna kura”

basnie1Ciemność za oknem, zacinający deszcz i wiatr obudziły we mnie tęsknotę za baśniami i legendami.  Wciśnięta w ulubiony fotel zanurzyłam się w rosyjskie baśnie zebrane w tomie „Czarna kura”. Ten zbiór zachwyca na każdym kroku. Mamy więc cudowne, malarskie ilustracje Giennadija Spirina, które idealnie oddają atmosferę tych opowieści. Przeglądanie tej książki, to jak spacer po galerii. Rosyjskie dziewczyny z ilustracji Spirina, to pyzate dziewczęta w tradycyjnych strojach. Krajobrazy Petersburga wabią magią, tajemniczością, przedstawiają świat rodem z XIX wieku, świat miniony, ten który bezpowrotnie zniknął w zawierusze historii. Długo wertuję książkę zachwycając się ilustracjami i marząc o reprodukcjach..

Jako czytelnik nieznający języka rosyjskiego muszę wspomnieć o znakomitym tłumaczeniu. Baśnie z tego zbioru zostały przetłumaczone przez Jana Brzechwę, Czesława Jastrzębiec – Kozłowskiego, Jerzego Litwinow, Juliana Tuwima i Jerzego Wyszomirskiego. Klasa!

Tytułowa czarna kura okazuje się przewodnikiem małego Aloszy po zakamarkach tajemniczej krainy. Chłopiec otrzymuje tam magiczne ziarno, które pozwala mu posiąść jakąkolwiek wiedzę bez najmniejszego wysiłku. Niestety, działanie ziarenka trwa jedynie wtedy, gdy chłopiec milczy na jego temat. Osamotniony Alosza wyjawia tajemnicę, traci ziarenko i przyjaciela, ale nie poddaje się i samodzielnie walczy o swoją przyszłość.

Jest w tym zbiorze również piękna opowieść  Gogola o pewnym nosie, który zaginął swojemu właścicielowi i miał się za wielmoża. Ja pokochałam jednak najbardziej wierszowane podanie Puszkina o carze Sałtanie i jego synu w doskonałym tłumaczeniu Jana Brzechwy. Mamy tu, tak typowy dla baśni, zestaw postaci: złą macochę, zazdrosne siostry, pięknego młodzieńca i niezbyt rozgarniętego władcę. Jedno jest jednak pewne, jak to w baśniach bywa, zło zostaje pokonane, pokorni, mądrzy i dobrzy w końcu, po wielu klęskach i zawiłościach życiowych,  zostają nagrodzeni.

Niby wszystko przewidywalne i proste, znane baśniowe motywy i mocno akcentowany morał każdej opowieści, ale uśmiecham się nad tym zbiorem baśni. Nasz współczesny, zaganiany, postmodernistyczny świat odrzuca taki jasny przekaz, boi się prawd i drogowskazów a ja za tym właśnie tęsknię. Dlatego z taką lubością zanurzam się w te dziewiętnastowieczne, trochę mroczne, nieco straszne, ale na pewno bardzo piękne baśnie. Polecam.

„Czarna kura. Basnie rosyjskie”
Tłumaczenie: Jan Brzechwa, Czesław Jastrzębiec – Kozłowski, Jerzy Litwinow, Julian Tuwim, Jerzy Wyszomirski
Ilustracje: Giennadij Spirin
Media Rodzina, 2012

Też Cię zaciekawi:

Jedna odpowiedz

  1. Musimy poczekać, aż minie u nas etap „mało tekstu, dużo obrazków” 😉

Zostaw Komentarz