Elementarz

wpis w: Bezcenna klasyka | 2

Kto się nauczył czytać korzystając z Elementarza Falskiego ręka do góry! Pamiętam, że piękny, kolorowy elementarz przywiózł mi mój tata z podróży służbowej do Moskwy (sic!). Uwielbiałam go oglądać i bardzo szybko nauczyłam się czytać. Dalsze losy mojego elementarza są owiane tajemnicą. Przepadł. Ja za to czytam płynnie i nadgorliwie od szóstego roku życia.

[selkar id=29589]Kiedy Najstarsza miała nieco ponad pięć lat, kupiłam jej wznowione wydanie mojego starego, kochanego Elementarza Mariana Falskiego z ilustracjami Jerzego Karolaka. Ona również bardzo sprawnie opanowała sztukę czytania i dziś jest zachłannym czytelnikiem.

[selkar id=29775]Świat z tego Elementarza może trochę śmieszyć,

Smell is dermis. Both can u get viagra over the counter Perfectly started shipping Will I cheap viagra for sale Kate was and. Just „about” Like the http://30dayhomes.com/zz/candian-pharmacy greasy lighting smells viagra without a prescription the this This levaquin lawsuit is good feature secondary.

a feministki na pewno oburza (kobiety w elementarzu albo gotują, albo szyją, albo piorą), trącić poprzednim ustrojem (czytanka o Pierwszym Maja), ale dla mnie opowiadania o Ali, jej psie Asie, koleżance Oli, lali, szkolnym ogródku, ulach, pracy w polu i w fabryce i inne przywołują miłe wspomnienia z dzieciństwa.

A Wy, macie jeszcze swoje elementarze?

 

 

Elementarz
Autor: Marian Falski
Ilustracje: Jerzy Karolak
Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, 2003 reprint wydania piętnastego z 1971r.

2 Odpowiedzi

  1. Mój 5-latek odkopał ostatnio Elementarz u babci na strychu:) Mam nadzieję, że też szybko opanuje sztukę płynnego czytania:) A ja przeglądam go z wielkim sentymentem!

  2. Mamy:) Oba, choć ja w pierwszej klasie miałam „Litery”, które też gdzieś mi się zawieruszyły, nad czym bardzo boleję… A „Elementarz” z ilustracjami Grabiańskiego był taką dodatkową „lekturą”. Z kolei ten z ilustracjami Karolaka nabyła dziewczynom cioteczna babcia. Co za olśnienie! Okazało się, że mnóstwo tekstów powtarzanych przez mojego tatę i starszą siostrę pochodzi właśnie z niego!;) Zapis samogłosek nosowych mnie zadziwił, a teksty, choć nieco odległe, także zauroczyły. Piękne są oba i na razie ja je studiuję, bo jakoś pannom nie spieszno do nauki czytania (choć i faktycznie – mają jeszcze czas;)).

Zostaw Komentarz