Mój skarb: „Gałgankowy skarb”

wpis w: Bezcenna klasyka | 4

Smutno mi, że tak wygląda. Mój skarb. Ponadrywany, wytarty. Skazany był na taki los. Wertowany po tysiąc kroć w tą i z powrotem. Smutno mi też, dlatego że nie mogę go bezpiecznie przekazać w ręce mojej trzyletniej córci mówiąc: „Kochanie, to ulubiona książka mamy z dzieciństwa. Teraz jest twoja.” Nie mogę tego zrobić, bo serce by mi chyba pękło, gdyby coś stało się tej niepozornej zielonej książeczce. „Gałgankowy skarb” Zbigniewa Lengrena to jakby kawałek mnie. Patrzę na tę książeczkę i widzę blondynkę z długimi warkoczami i wstążkami, którą kiedyś byłam. Ale wiem, co zrobię! Kupię dla mojej córki nowy „Gałgankowy skarb”. Za „dziesiąt” lat jej egzemplarz też pewnie będzie mocno zużyty.

Jak gdzieś wyczytałam, „Gałgankowy skarb” to historyjka napisana przez Zbigniewa Lengrena dla jego córki Kasi. Ta prosta rymowana opowiastka stała się hitem dla wielu pokoleń, w tym mojego. Nawet dzisiaj, kiedy czytamy książeczkę z moją latoroślą, nie muszę patrzeć na tekst – wszystko pamiętam!

[selkar id=70580]Najpiękniejsza w tej książeczce jest jej autentyczność i uniwersalność. Zgubionej niepozornej szmacianej lali, nie może zastąpić nawet najpiękniejszy prezent. Tak było przed laty, kiedy książeczka powstała, tak jest i dziś. Znacie to skądś? Ja tak.

Ale wszystko kończy się dobrze. Zgubioną lalę Murzynka znajduje piesek Kasi, a my zaczynamy lekturę od nowa. “Aa… aa… a! Bee… ee… e! Ja moją szmacia… ną laleczkę chcę!”

I tak „Gałgankowy skarb” staje się skarbem kolejnego pokolenia. I bardzo, bardzo dobrze!

 

 

Gałgankowy skarb
Tekst i ilustracje: Zbigniew Lengren
Wydawnictwo Lubelskie, 1978

Też Cię zaciekawi:

4 Odpowiedzi

  1. […] był dla mnie zawsze przede wszystkim autorem książeczki mojego dzieciństwa „Gałgankowy skarb”. Znałam go także z serii o Filutku i jego piesku, publikowanej w „Przekroju” prze długie […]

  2. […] Przeczytaj o nagrodach: * Album „Zbigniew Lengren” * Zbigniew Lengren „Gałgankowy skarb” […]

  3. Gulgosiu, mogłabym podpisać się pod Twoim tekstem obiema rękami 🙂 Moja książeczka też taka zniszczona od wielokrotnego czytania i oglądania obrazków. Schowałam ją gdzieś dobrze, a teraz jest mi potrzebna. Czy ktoś z Was zna może ISBN tego pierwszego wydania z 1978?

Zostaw Komentarz