Księgarnie, czyli Mamaczyta ma problem

wpis w: Bezcenna klasyka, Rozmaitości | 2

W jaki sposób kupujecie książki? Korzystacie z księgarni internetowych, czy wybieracie się do tradycyjnych księgarni? Wolicie małe, kameralne, czy duże sieciówki? Te pierwsze mają klimat, są przytulne i jest w niej przyjazny człowiek, który jest przede wszystkim księgarzem, czytającym zachłannie i mającym sporą wiedzę o literaturze, a dopiero potem sprzedawcą, który najzwyczajniej w świecie musi sprzedawać, by przetrwać. Te drugie są ulokowane z reguły w centrach handlowych i i są tańsze – to mocny argument dla naszych portfeli…

Ja często dostaję książki od wydawnictw lub kupuję w internecie, ale czasem udaje mi się wyrwać z domowego kieratu i spędzić trochę czasu w księgarni. I to jest to, co lubię najbardziej na świecie! Trochę czasu w przyjaznej księgarni, to pojęcie względne. Moje absolutne minimum w takim miejscu, to godzina. Ostatni kwadrans, to walka pożądliwości ze zdrowym rozsądkiem, wszak literatura kosztuje i muszę bardzo się pilnować, by nie wydać zbyt wiele. Och, łatwo nie jest … W miniony piątek byłam w sopockiej Ambelucji, która jest na mojej osobistej księgarskiej topliście.

Wybrałam sporo książek, ułożyłam z nich wysoką wieżę i zapadłam się w miłym, wygodnym fotelu czytając i oglądając każdą z książek. Aż chciałoby się wstrzymać czas… Na koniec oczywiście zagadałam się z miłymi właścicielami księgarni i pokrzepiona wiążącą nas miłością do literatury, dzierżąc dziarsko torbę z kilkoma nowymi zdobyczami, wyszłam na zewnątrz na grudniowy deszcz, ale jakoś mi za bardzo nie przeszkadzał:)

Niedawno policzyliśmy z grubsza książki w naszym domu i wyszło nam coś około 1500. Mamy też całkiem spory księgozbiór Kindlowy, ale książki elektroniczne, to sposób na zabranie przyjaciół na wakacje, jakiś dłuższy wyjazd, w podróż. Na  co dzień czytamy papierowe wydania. By nie wydawać fortuny na książki korzystamy z dobrodziejstw bibliotek. W naszej ulubionej są niemal wszystkie nowości i uśmiechnięci, pomocni bibliotekarze.

I tak trochę książek dostajemy, trochę kupujemy i całkiem sporo wypożyczamy. Taki kompromis praktykujemy od wielu lat. A na zakupy zapraszamy do przyjaznych, klimatycznych księgarni. One mają również sklepy online, choć najmilej jest w samej księgarni. Polecamy Wam serdecznie sopocką Ambelucję, warto tam zajrzeć, na pewno trudno będzie stamtąd wyjść:) – http://www.ambelucja.pl/

A oto moje piątkowe zdobycze:

ambelucja1 ambelucja2

Też Cię zaciekawi:

2 Odpowiedzi

  1. Ja głównie zaopatruję się w egzemplarze recenzenckie lub biblioteczne – bibliotekę uwielbiam! Nieraz też kupuję Jasiowi książki w dyskoncie Aros, bo mają tam najlepsze ceny. Żałuję tylko, że w mojej mieścinie nie ma takiej księgarni z prawdziwego zdarzenia, gdzie można byłoby usiąść w wygodnym fotelu, trzymając kubek kawy w dłoniach i zaczytując się w książce wziętej z półki. A obok mógłby stać wózek z dzieckiem, które tak uwielbia książki, że mogłoby przesiadywać w owej księgarni 24 godziny na dobę. 😉

    • Małe księgarnie nie maja lekko, muszą być naprawdę wyjątkowe, bo ich ceny są z reguły wyższe niż w dyskontach. Ale ta atmosfera, miły fotel, ciekawa rozmowa z księgarzem… To jest to, a i promocja się trafi od czasu do czasu. Polecam i pozdrawiam.

Zostaw Komentarz