Po gospodarsku

wpis w: Bezcenna klasyka, Rozmaitości | 0

Wekujecie? Smażycie powidła? Ekologicznie szorujecie dom samorobnymi środkami złożonymi z soku z cytryny, octu i sody? A może gotujecie, bo po prostu musicie a po przetwory biegacie do osiedlowego spożywczaka? To naprawdę nie ma znaczenie, jak bardzo lubicie lub jak bardzo nie lubicie okołodomowych obowiązków, bo jak pisze Kasia Dyna: „Czasem bardzo się nie chce, ale trzeba. Niekiedy się zachce, ale nie wiadomo jak. (…) Bez nadęcia i ze swadą „Gospodyna” namawia, aby czasem pobawić się w dom.”

gospodyna1 gospodyna2 gospodyna3 gospodyna4 gospodyna5 gospodyna6

Naprawdę warto sięgnąć po „Gospodynę”, nawet jeżeli nie planujemy domowych rewolucji. Może się jednak okazać, że zaryzykujemy i sporządzimy pastę do szorowania z boraksu, sody i soli lub płyn do mycia naczyń z soku z cytryny, wody, soli i octu. A może Kasia Dyna uratuje przypalony garnek, zaplamioną sukienkę? Hmm, skorzystanie z przepisów „Gospodyny”, to także okazja do świetnej zabawy z dziećmi. Namówienie potomstwa do mycia okien może być problematyczne, ale czy nie będzie inaczej, gdy zaproponujemy im na wstępie przygotowanie własnego płynu do szyb – ćwierć szklanki octu na litr wody, wlać do pojemnika ze spryskiwaczem i gotowe:). Porad mnóstwo, niektóre wyszperane wprost z zapisków prababek. Polecamy do lektury rodzinnej. Taaak, czasem fajnie pobawić się w dom!

„Gospodyna. Zaradnik domowy”
Autor: Kasia Dyna
Nasza Księgarnia, 2016

Zostaw Komentarz