Czy to Puf, czy to Muf?

Ostatnio czytamy same „starocie”. Ale za to jakie! Weźmy na przykład to: „Puf i Muf” Natašy Tanskiej. Piękna błyszcząca twarda oprawa, ilustracje tak kolorowe, że aż oczy bolą, a opowieść? Przewrotnie zabawna, zabawnie-pouczająca. Ale czemu ja mówię staroć?! Przecież to mój rocznik! Nic dziwnego, że historyjka o dwóch kotach jest i piękna i inteligentna 🙂

„To jest Puf, a to Muf” – za każdym razem, kiedy zaczynamy lekturę musimy najpierw ustalić podstawowe fakty. Puf ten rudy, Muf ten czarny. Puf ten rudy, Muf ten czarny. E tam! I tak nam się potem pomiesza! Nie wiedzieć czemu, zawsze nam się miesza Puf z Mufem. Wszystkim bez wyjątku. Nawet najmłodszej trzylatce, a przecież dzieciaki zawsze niezawodnie pamiętają wszystko. Cóż, Puf z Mufem się mylą i mylić się będą. Z pewnością dzieje się tak dlatego, że oba kocury są tak samo sympatyczne, tak samo śmieszne i mają szalone pomysły.

Puf i Muf to koty Michasia. Muf (czyli ten czarny) jest w książce narratorem. Opowiada, jak to kiedyś kociaki siedziały w szkole na oknie i pani nauczycielka zwróciła Michasiowi uwagę, że bazgrze jak kura, albo jak kot pazurem. Puf i Muf się oburzyli. Przecież oni nie bazgrzą! Postanowili udowodnić pani nauczycielce, że koty nie bazgrzą i spisali wszystko, co robili każdego dnia – od poniedziałku do niedzieli.

 

Ten koci pamiętnik pełen jest zaskakujących historii. Jak na przykład ta, kiedy Muf (czyli rudy) uczy Pufa się jeżyć. „Po prostu pomyśl o pisie” – radzi Muf. Puf myśli o psie, a z jeżenia nici. „O jakim psie myślisz?” – upewnia się Muf. „O Łatku Michasia!” – odpowiada Puf. „Ale to drewniany pies, a  nie prawdziwy”„ – wyjaśnia Muf.

Albo jak obserwują rybę, która pływa w wannie. Koty starają się być miłe – rozmawiają z rybą, a nawet wlewają jej do wody mleczko. Ryba nic. Koty postanawiają więc pogniewać się na zarozumiałe stworzenie i ostentacyjnie wychodzą z łazienki. Długo jednak nie wytrzymują i wracają sprawdzić, czy ryba się nie utopiła.  Muf zapewnia, że zgodnie z postanowieniem nie będą z rybą rozmawiać tylko sobie popatrzą. „Przyszliśmy zobaczyć, czyś się nie utopiła, ale nic do nas nie mów, bo my się z tobą odrobinę gniewamy” – mówi Muf. I ryba się nie odezwała. „Widzisz” – ucieszył się Puf. „Posłuchała. Nie jest już taka zarozumiała.”

A w niedzielę koty proszą Michasia, żeby ubrał im ładne kokardki, bo to niedziela i trzeba się porządnie ubrać. Tylko w kokardkach nie można skakać z szafy, ani grać w piłkę. Dlatego Puf i Muf postanawiają pobawić się, że niedziela już się skończyła.

I tak przygody ze wszystkich ni zostały przez Pufa i Mufa opisane i zaniesione pani nauczycielce. Wtedy przekonała się ona, że nie wszystkie koty bazgrzą, a Puf i Muf potrafią bardzo ładnie pisać.

Książeczka wydana została przez Naszą Księgarnię, ale na odwrocie są także nazwy wydawnictw z „bratnich krajów”: z Pragi, Bukaresztu, Bratysławy, Hamburga, czy Ljubljany. Podejrzewam, że wszystkie wydania były identyczne, różniły się tylko językiem. Udało mi się nawet znaleźć rumuńską wersję Pufa i Mufa. I tak dzieci z różnych zakątków Europy wychowywały się na tych samych bajeczkach.

 

Puf i Muf
Autor: Nataša Tanská
Ilustracje: Viera Gergelová
Tłumaczenie: Andrzej Piotrowski
Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 1974

Też Cię zaciekawi:

Zostaw Komentarz