Uwaga! Klasyka dziecięcego kryminału

wpis w: Bezcenna klasyka | 2

Przedwczoraj skończyliśmy czytać kryminał. I to taki porządny, 300-stronicowy! Zajęło nam to, co prawda około miesiąca, ale było warto. „Uwaga! Czarny parasol” Adama Bahdaja to książka pełna zaskakujących zagadek i nagłych zwrotów akcji. Dla dzisiejszych młodych czytelników, to także książka o tym, jak wyglądało dzieciństwo na początku lat 60-tych ubiegłego stulecia. Dzieciństwo bez komórek i komputerów.  Tak było kiedyś coś takiego…

 

Trwają właśnie wakacje. Na jednym z warszawskich osiedli leniwie płyną letnie dni. Główni bohaterowie opowieści Adama Bahdaja: Kubuś Detektyw i jego koleżanka Hipcia wykrywają pewną tajemniczą sprawę, w którą uwikłany jest stary, czarny parasol ze srebrną rączką. Parasol należy do leciwej nauczycielki języka angielskiego, pani Baumanowej. Parasolem jednocześnie zaczyna interesować się kilka różnych osób: [selkar id=106070] elegancki jegomość w białym kapeluszu, rozbijający się najnowszym modelem Chryslera, podejrzany typek w irchowej kurteczce, oraz kochający wiersze chudzielec o pseudonimie Toluś Poeta. Kubuś Detektyw od razu wyczuwa w tym grubszą sprawę i zaczyna badać temat. A zagadka zamiast się rozwiązywać gmatwa się coraz bardziej. Kubuś i Hipcia znikają z domu na całe dnie, śledzą, dedukują, wypytują. Werbują też do swojej drużyny kolegę o pseudonimie Leniwiec, który choć usposobienie ma mocno flegmatyczne, nie raz wybawia detektywów z opresji.

 

Co się dzieje dalej i jak kończy się cała historia napisać nie mogę. Przyszłym czytelnikom wyrządziłabym tym wielką krzywdę. Dość, że przez niemal 300 stron lektury nie mamy prawa się nudzić. Nam czytanie zajęło tak długo, ponieważ kiedy w końcu siadałam wieczorem z chłopakami, to był czas na nie więcej niż dwa, trzy rozdziały. Dlatego doszłam do wniosku, że „Uwaga! Czarny parasol” to raczej książka do samodzielnej lektury.

 

Książkę Bahdaja warto podsunąć młodym czytelnikom nie tylko ze względu na ciekawą fabułę. Akcja „Czarnego parasola” toczy się kilkanaście lat po zakończeniu wojny, kiedy to wspomnienia z Powstania Warszawskiego ciągle są świeże, a warszawska rzeczywistość w niczym nie przypomina tej dzisiejszej. Letnie wakacje dzieci spędzają bawiąc się na trzepaku a nie przed komputerem, objadają się soczystymi renklodami i malinami zamiast chipsami, a kiedy chcą, żeby kolega wyszedł na dwór – gwiżdżą na dwóch palcach, a nie dzwonią na komórkę. Młodzi detektywi z książki Bahdaja wypracowali sobie cały system porozumiewania się: trzepaczka na balkonie oznacza, że mamy nie ma w domu, krótki głośny gwizd, to „spotykamy się pod Augustynką”. Nam dorosłym przypomina się świat naszego dzieciństwa, prawda?

 

Uwaga! Czarny Parasol
Autor: Adam Bahdaj
Ilustracje: Bohdan Bocianowski
Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 1977

 

2 Odpowiedzi

  1. Uwielbiam książki „z myszką”. Teraz to zupełnie inny świat, a przecież to nasze dzieciństwo było wczoraj 😉

    • Też tak to czuję 🙂 A moim dzieciakom musiałam tłumaczyć, co znaczy: „poszedł po bułki do SAM-u”.

Zostaw Komentarz