Wałęsa

Nie mam pojęcia, czy Lech Wałęsa był Bolkiem. Nie interesuje mnie, czy prezentowane w IPNie dokumenty są wiarygodne, czy Lech Wałęsa miał w swojej biografii epizod współpracy z tamtejszą władzą, czy też nie. Jestem z Gdańska, urodziłam się w 1979 roku, jestem więc pewnie ostatnim pokoleniem, które co nieco z PRLu pamięta. Zależy mi bardzo, by moje dzieci o tym okresie w historii naszego kraju się uczyły, by wiedziały że noszenie opornika wpiętego w klapę marynarki przez ich dziadka nie było wygłupem, zabawą .

Jest we mnie ogromny szacunek dla ludzi, którzy w tamtych czasach mieli odwagę podnieść głowy i sprzeciwić się władzy. Tyle tytułem wstępu. Uff …

Podczas naszej rodzinnej podróży po USA odwiedzaliśmy wiele malutkich miasteczek, w których znajdowaliśmy niezwykłe skarby. Kiedyś w jednym z nich, gdzieś na pustyni w Utah, wyszperaliśmy w miejscowym sklepiku książkę o Lechu Wałęsie – „World Leaders. Past & Present. Lech Wałęsa.” To seria składająca się z ponad 157 biografii ludzi, którzy zmienili bieg historii pisana z myślą o młodym odbiorcy, amerykańskim nastolatku. Dziś, gdy Wałęsa ma tak „złą prasę” przeglądam tę książkę ponownie. I znowu myślę o tym, jak to u nas w Polsce łatwo źle pisać o ludziach wielkich.

solidarnosc

Cieszę się, że wyszperaliśmy tę książkę, jest świetnym źródłem wiedzy dla moich starszych córek, które już dostatecznie dobrze opanowały język angielski, by w miarę swobodnie w nim czytać. Opowieść Tony’ego Kaye’a to nie li tylko biografia Wałęsy. Autor przedstawiając swojego bohatera, pisze o Polsce lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Całość ilustruje świetnymi zdjęciami oraz cytatami wypowiedzi Andrzeja Drzycimskiego, Anny Walentynowicz, Marii Janion, czy Jana Pawła II. Używa przy tym prostych słów, język tej książki jest nieskomplikowany.

W pierwszym rozdziale, wprowadzając w historię Polski, sięga do siedemnastego wieku – wolnej elekcji, potem w skrócie opisuje rozbiory i odzyskanie niepodległości. Temu opisowi towarzyszy oczywiście portret Józefa Piłsudskiego. Potem kilka zdań o II wojnie i okresie powojennym. Następnie autor wraca do swojego głównego bohatera, jego narodzin, dorastania, edukacji, pierwszej pracy, ślubu, narodzin dzieci. Jednocześnie pokazana jest siermiężna Polska czasów PRLu. Brak podstawowych praw, wolności, a także puste sklepy, gigantyczne kolejki i narodziny opozycji.

Dlaczego o tym wszystkim piszę? Lubię amerykańskie książki historyczne. Ta o Wałęsie pokazuje niezwykłego człowieka na tle historii jego kraju. Mam wrażenie, że takiej literatury bardzo nam dziś w Polsce brakuje. Wyszperałam ostatnio w bibliotece „W twoim kraju wojna!” znakomitą książkę Małgorzaty Niezabitowskiej, która stała się dla nas punktem wyjścia do opowiadania naszym córkom o stanie wojennym i latach osiemdziesiątych XX wieku. Ta amerykańska książka o Wałęsie to kolejna porcja ciekawej wiedzy dla moich dzieci i dla mnie.

Nie mam pojęcia, czy Lech Wałęsa był Bolkiem, czy też nie. Nie obchodzi mnie to.Dla mnie będzie zawsze dzielnym człowiekiem.

„World Leaders. Past & Present. Lech Wałęsa.”

Autor: Tony Kaye

Też Cię zaciekawi:

2 Odpowiedzi

  1. Co za żenujący wpis i to jeszcze napisany przez osobę, która lubi książki, więc jak mniemam powinna być osobą wykształconą i dążącą do poznania prawdy? Co jednak w sytuacji, gdy fakty są niewygodne? Tym gorzej dla faktów! Nie interesuje mnie, nie chcę wiedzieć, Wałęsa by wielki bo był. Realllyyy?!!! Niestety, fakty mówią same za siebie, Wałęsa donosił na kolegów, czerpał z tego korzyści i został sztucznie wykreowany przez pewne środowiska. Nie rozumiem jak można być takim ignorantem i jeszcze chełpić się tym, że przekazuje się „prawdę” o Wałęsie własnym dzieciom?!

    • Nie uważam się za ignorantkę, niczym się nie chełpię. Czy znane są Pani materiały znalezione w szafie pana Kiszczaka? Ja polegam na opinii pana profesora Paczkowskiego wyrażonej w telewizji TVN, gdzie stwierdził po lekturze tychże materiałów, że Wałęsa nikogo nie skrzywdził. Dziś łatwo krytykować i obrzucać błockiem. W czasach Wałęsy ludzi odważnych było niewielu. Ja bardzo ostrożnie podchodzę do rewelacji z teczek. Dlaczego? Bo mój dziadek cudem ocalał idąc do pracy w stoczni gdyńskiej w roku 1970, mamy dziadków AKowców, pradziadka ułana i jeszcze dziadko-wujka partyzanta, zamordowanego przez lubelskie UB tuż po II wojnie. Historia mojej rodziny nauczyła mnie ostrożności w ocenie ludzi. I pokory.

Zostaw Komentarz