Wierszyki domowe po raz drugi

wierszyki-rodzinne1Niedawno był Dzień Babci i Najmłodsza dokonywała pewnych obliczeń. „Jedna babcia, druga babcia, trzecia babcia…” Powstrzymałam ją zdziwiona: „Ale jaka trzecia babcia? Przecież babcie masz tylko dwie.” Najmłodsza wyjaśniła ze spokojem: „Mamo przecież jest babcia Ania, babcia Kazia i babcia PRA”. No jasne! Kiedy ma się cztery lata, trudno czasem połapać się we wszystkich przodkach i PRA przodkach.  Choćby dlatego warto poczytać razem z dziećmi „Wierszyki rodzinne” Michała Rusinka.

O „Wierszykach rodzinnych” pisała już Marta, ale i ja nie mogłam się oprzeć, by osobiście powychwalać nieco tę pomysłową, zabawną, a przede wszystkim doskonale zilustrowaną książkę. Bo ilustracji jest tu nieco więcej niż w siostrzanych, nomen omen, „Wierszykach domowych”. Na wielu stronach znajdziemy nawet samą ilustrację, bez wierszyka, co absolutnie w niczym nie ujmuje owej stronie wartości. Rysunki Joanny Rusinek są bowiem perfekcyjne i równie pomysłowe co wiersze jej brata – Michała. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że bez tych ilustracji wiersze, przynajmniej niektóre, wypadły by dużo bladziej.

Pomysł na wiersze tym razem zrodził się z chęci udokumentowania drzewa genealogicznego rodziny Rusinków. Autor popuścił jednak mocno wodze fantazji i zamiast precyzyjnej dokumentacji, znajdziemy tu rymowane anegdoty o przodkach i być-może-przodkach autora.

Tradycyjnie wiersze Rusinka pełne są zabaw słownych. Nie wszystkie z nich są jasne dla najmłodszych czytelników. Dzięki temu, czytając książkę wspólnie, mamy okazję powyłapywać różne powiedzonka i nawzajem je sobie wyjaśnić.  Jaka jest różnica między wujem a wojem, co to znaczy wujek przyszywany i jak daleko od kawalerzysty do kawalarza…

A teraz czas wyjaśnić Najmłodszej, kim jest babcia PRA.

Wierszyki rodzinne
Tekst: Michał Rusinek
Ilustracje: Joanna Rusinek
Wydawnictwo Znak, 2013

 

Też Cię zaciekawi:

Zostaw Komentarz