Jedziemy na piknik

wpis w: Rozmaitości | 0

Dzisiaj rano tata powiedział, że jedziemy na piknik. Spakowaliśmy potrzebne rzeczy, które przygotowała mama: suchy prowiant i picie. Byliśmy już prawie gotowi do wyjazdu. Tata kończył myć samochód, gdy nagle pojawił się pan Blédurt.

– Spadaj ciamajdo!- powiedział tata. Sąsiad nie zwrócił uwagi na tatę i podszedł do mnie.
– Byłem kiedyś mistrzem wspinaczek.
– Ty mistrzem? – zdziwił się tata. – Telegrafujesz nawet przy wspinacze na wędkę!
– Ach, tak? – krzyknął ten. – Ty nawet nie wiesz, co to wspinaczka!
I pobili się. Chwilę później przyszła mama i skrzyczała tatę, a tata ją.
– Miałeś się zająć samochodem, a nie sąsiadem! – krzyknęła. – I w dodatku spaliłam
– A na co ci ta diabelna pieczeń?! – wykrzyknął tata.
– To ja już pójdę… – powiedział pan Blédurt. I poszedł.

Z tego wszystkiego zrobiło się późno i musieliśmy piknikować w domu.

Iwo Kieza , kl. Vb

Też Cię zaciekawi:

Zostaw Komentarz