Klasowe zwierzątko

wpis w: Rozmaitości | 0

1_klasowe_zwierzatko_barbara-OlszewskaWtorek miał być kolejnym nudnym dniem w szkole, ale wszystko potoczyło się zupełnie inaczej. Pani oznajmiła nam, że będziemy mieli klasowe zwierzątko! Powiedziała, że przyniesie je nazajutrz.

Następnego dnia przyszliśmy do szkoły uradowani. Gdy weszliśmy do klasy, okazało się, że naszym pupilkiem jest chomik. Był dość duży, czarno-biały i miał wielkie, odstające uszy. Powiedziałem wtedy, że wygląda jak Ananiasz. Wszyscy się roześmiali, poza naszą panią.

– Oj, nieładnie Mikołajku – skarciła mnie pani i wstawiła mi uwagę.

Po tym nieprzyjemnym incydencie próbowaliśmy wymyślić imię dla naszego pupilka. Maksencjusz chciał nazwać go Borys, Alcest – Lilka, a Euzebiusz – Puszek. Ostatecznie zrobiliśmy głosowanie, aby wybrać dla niego imię. Ja zagłosowałem na Alcesta, dlatego Euzebiusz był bardzo zły. Nie zdążyłem się obejrzeć, a dał mi fangę w nos. Tak zaczęła się bójka, do której dołączało się coraz więcej osób z naszej klasy. Pani nie umiała nas uspokoić, więc wezwała na pomoc Rosoła i pana dyrektora.

– Spójrzcie mi w oczy! – powiedział Rosół, bardzo zdenerwowany.

Zanim się uspokoiliśmy, zobaczyliśmy, że klatka jest otwarta, a chomiczka nie ma. Niestety, już go nie znaleźliśmy.

Ten dzień był pełen emocji. Bardzo nam żal, że straciliśmy zwierzątko. Wierzymy jednak, że znalazł dla siebie dużo lepsze miejsce niż nasza zwariowana klasa.

Barbara Olszewska, kl. Vb

Więcej przygód: Dzieci piszą nowe przygody Mikołajka

Też Cię zaciekawi:

Zostaw Komentarz