Mamaczyta szpieguje

wpis w: Rozmaitości | 0

Dziś napisałam na blogu, że w podróży przestawiliśmy się na ebooki i czytniki. Moje dzieci szybko mnie ofuknęły, że wcale nie do końca się przestawiliśmy i że po prostu zabieramy kilka tradycyjnych książek i czytnik załadowany ebookami.

Wybrałam się więc na przeszpiegi do ich pokoju i sprawdziłam, jakie papierowe książki moje córki spakowały na ferie.

Najstarsza postawiła na różnorodność. „Krzyżaków” Sienkiewicza urozmaica sobie sir Arturem Conan Doyle’m – „The Speckled Band” , „Dzieckiem piątku” Małgorzaty Musierowicz oraz „Zabić Drozda” Harper Lee. Podziwiam jej umiejętność przeskakiwania pomiędzy książkami, żonglowania tematami, rodzajami literackimi i klimatami wybieranych powieści. Ona twierdzi, że czyta zgodnie z nastrojem i potrzebami. Nie myli wątków i bohaterów. Czyta tak, jak lubi.

Średnia „Tajemniczy ogród” czyta naprzemiennie z „Bitwą na wrzosowiskach” Johna Flanagana, czyli kolejnymi opowieściami o Zwiadowcach. Ona również lubi różnorodność i czyta kilka książek jednocześnie.

Młodsza zaczytana w klasyce Edith Nesbit – „Piecioro dzieci i „coś”. Czyta wiernie jedną książkę od początku do końca.

Najmłodsza jest absolutnie zakochana w „Ricie i Cośku”. Wkrótce na blogu zrobimy o tej książce specjalny post.

Tak więc czytamy, czytamy, czytamy … również na feriach. A co mamy na czytniku? O tym następnym razem;)

ksiazkizieleniec

Zostaw Komentarz