Wywiad z Nelą, małą reporterką.

Wygląda niepozornie. Mała blondynka z warkoczem. Ta dziewczynka podróżuje przez świat i bardzo chętnie dzieli się wrażeniami pisząc książki i przygotowując reportaże. Za nią kolejna książkowa premiera. Mój młody sąsiad spędził trzy godziny w kolejce, by zdobyć autograf Neli na swoim egzemplarzu „Nela na kole podbiegunowym”. Mnie udało się porozmawiać z autorką:)

nelawywiad1

Mamaczyta:  Na zdjęciach w książce „Nela na kole podbiegunowym” jesteś nieźle opatulona, ciepło ubrana. Lubisz chłód?

Nela: Lubię, nawet bardzo. Jednak na Grenlandii nie było wielkich mrozów. Poleciałam tam pod koniec wakacji i było kilka stopni Celsjusza. Był oczywiście ogromny lądolód i wielkie góry lodowe, które dryfowały po morzu. Czasami wiał wiatr i to on był najzimniejszy. Czułam wtedy prawdziwą Arktykę :). W mojej książce odwiedzam również Finlandię. To piękny kraj z wielką ilością śniegu (oczywiście w zimie). Zwiedziłam tam wioskę Świętego Mikołaja oraz jego pocztę. To niesamowite, że te wszystkie listy od dzieci z całego świata faktycznie trafiają na koło podbiegunowe! Sprawdzałam również, czy są tam i moje :).
nelawywiad3

M: Twoje ulubione zwierzę z okolic koła podbiegunowego?

N: Zakochałam się w psach grenlandzkich i piżmowołach arktycznych. Ale chyba największe wrażenie zrobiły na mnie humbaki! To piękne wieloryby, które obserwowałam z mojej łódki i które pływały tuż obok mnie. To było fantastyczne, bo panowała przenikliwa cisza, ogromne góry lodowe stały prawie nieruchomo, a wieloryby wynurzały się na przemian z wody wydychając wolno powietrze. Czułam się tak, jakby czas się na chwilę zatrzymał.

M: Jacy ludzie mieszkają w tych mroźnych okolicach?

N: Głównie Inuici, czyli Eskimosi, ale można też spotkań wielu Duńczyków, bo Grenlandia należy do Danii. Są też oczywiście potomkowie wikingów. Bo kiedyś bardzo dawno temu, kiedy Grenlandia nie była jeszcze zamieszkana pewien wiking z Islandii nazywany Erykiem Rudym postanowił wyruszyć na Grenlandię i szukał ochotników. Opowiadał wszystkim, że Grenlandia to piękna zielona kraina, gdzie wszystko kwitnie i rośnie. Właśnie dlatego nazywał ją „zielonym lądem” czyli „green – land”. Niektóre osoby uwierzyły mu i wyruszyły w podróż. Ale jak dotarli na miejsce zastali surową tundrę i lądolód. Część wyprawy zawróciła, a część osób została i zasiedlili te ziemie.

M: Czy wioska świętego Mikołaja spełniła Twoje oczekiwania?

N: Tak! Była tam ogromna choinka i równie duży bałwan. Przepiękna była też poczta Świętego Mikołaja ze skrzatami segregującymi listy oraz sam Święty Mikołaj, który powiedział mi, że moje marzenia się spełnią :). Nie mogę się teraz doczekać, aż dostanę prezent pod choinkę.

M: Gdy zamykasz oczy i myślisz o ostatniej wyprawie, to widzisz …? Co przychodzi Tobie do

głowy?

N: Piżmowoły na szczycie wzniesienia, z rozwianym futrem na wietrze patrzące w moim

kierunku.

nelawywiad2

M: Jesteśmy tuż po premierze Twojej najnowszej książki „Nela na kole podbiegunowym”.

Masz pewnie sporo obowiązków związanych z promocją książki, czy zatem nie tęsknisz za kolejną wyprawą?

N: Tak. Bardzo tęsknię, bo mam wrażenie, że dawno nigdzie nie byłam :). A najbardziej za dżunglą. Uwielbiam jej odgłosy. Zupełnie inaczej brzmi w nocy i w dzień. W następną podróż chyba wybiorę się do Azji.

M: Byłaś w wielu miejscach na świecie. Wolisz ciepłe, gorące, czy raczej chłodne miejsca na Ziemi?

N: To pytanie po wydaniu mojej ostatniej książki zadało mi już kilka osób :). Ja lubię zarówno

zimne kraje, jak i te ciepłe. Wszystkie są bardzo ciekawe i warte odwiedzenia. Koło

podbiegunowe jest fantastyczne bo wydaje się jeszcze kompletnie dzikie i nieodkryte.

M: Jak przygotowujesz się do wypraw? Czy czytasz książki podróżnicze, popularnonaukowe,

przewodniki, reportaże z danego miejsca na świecie?

N: Tak. Staram się dowiedzieć jak najwięcej o zwierzętach, które mogę tam spotkać, jakiś

wierzeniach, legendach, ciekawostkach. To bardzo fajne. Muszę dużo wiedzieć, bo nagrywam

też reportaże, więc czasami jak zobaczę jakieś zwierzę muszę umieć szybko coś o nim

powiedzieć :).

M: Jaki jest Twój kolejny cel?

N: Może Laos?

M: Powodzenia, udanej wyprawy i czekam na kolejna książkę:)

N: Dziękuję.

nelawywiad

 

Też Cię zaciekawi:

Zostaw Komentarz