„Kajtek i Miś”.Na dobranoc dla młodszych czytelników

kajtek1Mamy z najmłodszymi, czyli sześciolatką i trzylatką swoją top listę książek czytanych na dobranoc. Takie książki nie mogą mieć zbyt długich rozdziałów, bo po dniu pełnym aktywności wszelakich młodszy i najmłodszy człowiek zasną przy zbyt długim słuchaniu. Nie mogą być to również treści zbyt ekscytujące czy mrożące krew w żyłach, gdyż w takim stanie emocjonalnym żaden człowiek, mały czy duży najzwyczajniej w świecie nie zaśnie. A przecież tuż tuż, na skraju poduszki czekają kolorowe sny…

„Kajtek i Miś” Jujji Weislander i Tomasa Weislandera, to właśnie jedna z książek idealnych na wieczorne czytanie dla najmłodszych. Autorzy opowiadają o przygodach kilkuletniego chłopca, jego misia i ich przyjaciół. Opowiadania są zwarte, dotyczą Kajtkowej i Misiowej codzienności. Słuchamy więc o tym, jak Kajtek starał się wbiec na drzewo; wraz ze swoją przyjaciółką Tosią znalazł tajemniczą kryjówkę; bawił się w pustynię w środku zimy i wiele innych historii. Każda opowieść kończy się spokojnym zasypianiem Kajtka i Misia wtulonych w siebie.

Mnie, rodzica, zachwyciła jeszcze inna płaszczyzna tych opowiadań a mianowicie rodzice Kajtka, ich postawa. Gdy chłopiec postanawia wbiec na drzewo, co jest z naszego, dorosłego punktu widzenia absolutnie niemożliwe, mama nie odradza mu prób osiągnięcia celu. Proponuje, że go podsadzi by mógł się wspiąć na pierwszą gałąź, ale gdy syn odmawia, kibicuje mu i stara się delikatnie pomóc. Nie mówi w naszym dorosłym języku: – To niemożliwe, by wbiec na drzewo! To absurd! Towarzyszy synkowi:  „To było bardzo wysokie drzewo. Rosło kawałek od domu, w którym mieszkali Kajtek i Miś. Kajtek był tu już kiedyś z mamą. Teraz próbował i próbował, ale nie potrafił się na to drzewo wdrapać. Ale nie chciał, żeby mama go podsadziła. Chciał sam. (…) – Ale wiesz co!? – powiedział Kajtek. – Mam pomysł! – Naprawdę? – zainteresowała się mama. – Po prostu na nie wbiegnę! – Wbiegniesz? – Tak! Wezmę rozbieg i wbiegnę po pniu – oznajmił Kajtek.” Mama pozwoliła chłopcu próbować, obserwowała jego kolejne próby, towarzyszyła mu. Pozwoliła na testowanie kolejnych sposobów wbiegnięcia na drzewo i kiedy je wszystkie przetestował Kajtek sam zgodził się na pomoc taty w dostaniu się na upatrzoną gałąź.

Jeszcze jedno – zarówno dzieci, jak i ja zachwyciliśmy się ilustracjami Olofa Landströma. I tu uwaga, to wcale nie są kolorowe ilustracje! To ryciny przypominające te z „Kubusia Puchatka”. Polecamy serdecznie!

„Kajtek i miś”
Autorzy: Jujja i Tomas Weislander
Tłumaczenie: Agnieszka Stróżyk
Ilustracje: Olof Landström
Wydawnictwo Zakamarki, 2014

Zostaw Komentarz