Nasz wyśniony Pomelo

Od pewnego czasu mam problem z moim najmłodszym czytelnikiem. A raczej czytelniczką. Odmawia ona lektury jakichkolwiek książek, które nie traktują o księżniczkach. Czasem uda mi się przemycić pozycję o dziewczynce, która księżniczką nie jest, ale to niezwykle rzadkie przypadki. A tu nagle zjawia naszym domu się Pomelo. Różowy słoń, który mieszka pod dmuchawcem. Kolor zdecydowanie przemawia na jego korzyść, jednak z księżniczką wspólnego ma tyle, co nic. Mimo to, Pomelo podbija serce mojej trzylatki. Czytamy „Pomelo śni” i z każdym czytaniem lubimy małego słonia coraz bardziej.

Książeczka „Pomelo śni” jest jak sen – czytasz i nie jesteś w stanie przewidzieć co [selkar id=281384]wydarzy się na następnej stronie. A na stronach książeczki dzieją się rzeczy niezwykłe – zupełnie jak we śnie. Trochę śmieszne, trochę straszne, czasem wzruszające. „Pomelo śni” to trzy krótkie opowiadanka, z których każde w jakimś stopniu odnosi się do snu i marzeń sennych. Więcej w książce ilustracji niż tekstu, dlatego za jednym posiedzeniem „konsumujemy”ją zwykle ze trzy razy pod rząd.

Książeczka jest niewielka, poręczna i pięknie wydana. Ma zaokrąglone rogi. Cudo! Trochę jak w pamiętniku. Ciężko będzie się z nią rozstać, a to nagroda w naszym konkursie „Kup książkę na Dzień Dziecka”.

Ale spokojnie, już zamówiliśmy inną część przygód słonika, „Pomelo jest zakochany”. Wiadomo dlaczego ta – jest różowa…

 

 

Pomelo śni
Autor: Ramona Bâdescu
Ilustracje: Benjamin Chaud
Wydawnictwo Zakamarki, 2013

Zostaw Komentarz