Nastolatkowo po raz kolejny

wpis w: Dla nastolatków | 0

Jestem mamą piątki dzieci. Dwoje z nich to nastolatki. Czytam ze szczególną uwagą książki adresowane do tej grupy wiekowej, wszak jest to specyficzny i piękny, i trudny okres w życiu. Przeczytałam „Most nad Missisipi” Ewy Przybylskiej i … zamarłam. Ta piękna, mądra, ale i do bólu trudna i zmuszająca mnie – rodzica do intensywnej refleksji literatura nie pozwala pozostać neutralnym. „Most nad Missisipi” albo odłożycie, bo Was przestraszy, wyda się za trudna, może nie oddająca nastoletniego świata Waszych dzieci, albo zachwycicie się nią właśnie dlatego, że jest tak trudna, choć być może wcale nie oddaje codzienności Waszych nastolatków.

Misissipi

Oby.

Kuba ma zielonego irokeza. Obserwuje wnikliwie świat, wie wiele o sąsiadach, jego mieszkanie jest wysoko, a mieszka w wieżowcu. Jest sam. Mama, wspominana przez chłopca w enigmatycznych wspomnieniach, zawsze daleka, zdystansowana, jakby żyjąca za szybą, choruje psychicznie. Obraz matki próbującej popełnić samobójstwo powraca we wspomnieniach Kuby. To on ją uratował, sprowadził z parapetu. Stał się mostem łączącym ją z rzeczywistością. Ojciec nie żyje. Chłopcem zajmuje się Babka. Nie łączą ich bliskie relacje. Stosunki rodzinne są pogmatwane. Nie ma więzi. Kuba zaprzyjaźnia się z Lete, starszą, samotną sąsiadką.

Po powrocie z wakacji chłopiec odkrywa, że Lete leży nieprzytomna w szpitalu a jej rodzina postanawia zagarnąć jej majątek i odesłać staruszkę do domu opieki. Kuba się z tym nie zgadza, walczy o przyjaciółkę. I tu autorka zgrabnie porusza, choć nie komentuje wprost, kolejny wątek – chorej Lete pomagają ludzie nazywani osiedlowym marginesem – Chodzielec, jego uzależniona od alkoholu matka, hakerka Monika, zakochany w niej Dresiarz i oczywiście Kuba. Pozostali mieszkańcy blokowiska po prostu się nie wtrącają.

Polecam tak nastolatkom, jak ich rodzicom. „Most nad Missisipi”, to świetna literatura.

 

„Most nad Missisipi”

Autor: Ewa Przybylska

Akapit Press, 2012

Zostaw Komentarz