Dziadek pisze

Mam takie wspomnienie z dzieciństwa – siedzę sobie wraz z dziadkiem ( a konkretnie na jego kolanach) w jego ulubionym fotelu i dziadek opowiada mi różne historie ze swojego życia, głównie te z okresu II wojny, gdy był kilkuletnim chłopcem. Uwielbiałam te chwile i dziś, gdy mój dziadek już nie żyje, przechowuję te wspomnienia niczym skarby w mojej pamięci. Dlatego z ciekawością sięgnęłam po opowieści Jacka Krawczyka – dziadka, który dla czwórki wnucząt napisał opowiadania o zwierzętach: „Becia, Kasia, Basia.”

becia

To opowieści o niezwykłych przyjaźniach dzieci i zwierząt oraz zabawne sceny z życia ze zwierzakami. Mamy więc kózkę Becię, która przejawiała nadzwyczajną miłość do literatury. Kasia i Bill to z kolei duet patko-psi, który nie do końca żył zgodnie, ale na pewno zabawnie. Opowieść o wiewiórce zaczyna się dramatycznie. Zwierzę zostaje zranione przez chuliganów i uratowane przez przypadkowego przechodnia – Rafała. Chłopak staje się najczulszym opiekunem wiewiórki i jej zastępczym tatą. Jak to jest mieć w domu wiewiórkę? Och, bywa to trudne, ale to na pewno piękne doświadczenie, zwłaszcza gdy wiewiórka wraca po kuracji do swojego naturalnego środowiska i wkrótce pojawia się na parapecie okna Rafała wraz ze swoją rodziną.

Polecam

„Becia, Kasia, Basia”

Autor: Jacek Krawczyk

Wydawnictwo Dygresje, 2016

becia1

Też Cię zaciekawi:

Zostaw Komentarz