Florka, maile do Klemensa

florka1„Florka, maile do Klemensa” to pierwsza książeczka o Florce, która wpadła w nasze ręce. Najmłodsza od razu zaprzyjaźniła się z główną bohaterką. Ja zresztą też. Można powiedzieć, że książeczka to przykład nowoczesnej, dziecięcej sztuki epistolograficznej. Florka bowiem codziennie pisze listy (elektroniczne) do swojego przyjaciela Klemensa, który chory leży w szpitalu. Ile z tych listów można się dowiedzieć! A jak można się pośmiać i zadumać. Doskonała rozrywka i świetny sposób, by zachęcić dzieci do pisania listów.

 

Florkę pokochałyśmy z całego serca. Jest taka… autentyczna. Czasami zdarzy jej się małe kłamstewko, od czasu do czasu czegoś naprawdę się przestraszy, potrafi rozczulić do łez, ale też konkretnie się zdenerwować. Ale co najważniejsze, wszystko, dosłownie wszystko ją ciekawy, zastanawia.

Najmłodsza doskonale rozumiała Florkowe dylematy i radości. Każdy ma mniejsze i większe problemy z koleżankami. Każdemu zdarza się zezłościć, czy zasmucić. Florka o swoich przeżyciach opowiada, tak że naprawdę chce się czytać.

I muszę przyznać, że dawno nic nie czytało się nam tak przyjemnie. Florka i wszystkie historie, które nam podarowała w swoich listach do Klemensa, uprzyjemniły nam kilka zimowych wieczorów. Dlatego od razu do Was piszę, żebyście też koniecznie zaprzyjaźnili się z Florką. A zakończę tak, jak kończy swoje listy Florka.

Buziaki-polecaki

Mamaczyta

P.S. Najcudowniejsze było to, że po lekturze „Florki” kartka walentynkowa od Najmłodszej została podpisana tak: „całusy walentynkusy”

 

 

florka-walentynka

 

Florka, maile do Klemensa
Tekst: Roksana Jędrzejewska-Wróbel
Ilustracje: Jona Jung
Wydawnictwo Bajka 2016

 

Zostaw Komentarz