Podwórkowi agenci wkraczają do akcji!

agenci1Należeliście kiedyś do jakiejś podwórkowej bandy? Moja liczyła 6-8 dzieciaków z sąsiedztwa. Poza wspinaniem się na drzewa, chodzeniem na „pachty” (dla niewtajemniczonych w slang – pachta, to podkradanie owoców, np. truskawek, czereśni z ogródków sąsiadów) zajmowaliśmy się tropieniem ludzi wyrzucających śmieci i gruz do pobliskiego lasu. Nasza działalność była bardzo skoordynowana. Koleżanka Aleksandra zapisywała numery rejestracyjne samochodów wywożących śmieci, ja przemawiałam do tych ludzi (groziłam poinformowaniem policji) a reszta, przyczajona była w każdej chwili gotowa do akcji, np. do wydania z kilku dziecięcych gardeł bardzo przeraźliwego krzyku. Dorośli śmieciarze – przestępcy szczerze nas nie lubili. My – dzieci, nie mając o tym pojęcia, staliśmy się małymi ekologami.

 

To wspomnienie mojej podwórkowej bandy wróciło do mnie, gdy wypożyczyłam z zaprzyjaźnionej biblioteki książkę autorstwa Agnieszki Stelmaszczyk, „Mali agenci. Dziecięcy świat przygód.” To zbiór zabawnych opowiadań o perypetiach Emilki, Krzysia, Oliwii, Igi, Kacpra oraz Pawła, dzieci z podwórka. Pewnego słonecznego dnia ta wesoła gromadka w wieku od lat czterech do ośmiu stała się tajnymi agentami. Razem przeżywają dużo zabawnych przygód i stają się zgraną paczką przyjaciół.

W naszym domu książki Agnieszki Stelmaszyk czytają tak starsze dzieci – „Kroniki Archeo” cieszą się sporą popularnością, jak i młodsze – sześciolatce podobał się „Szafir psiak na medal” a teraz chce zostać małą agentką.

 

„Mali agenci. Dziecięcy świat przygód”
Autor: Agnieszka Stelmaszyk
Ilustracje: Ewa Nawrocka
Papilon, 2007

Zostaw Komentarz