Świat oczami niemowlaka

mamo1W naszym domu pojawił się nowy lokator. Właściwie, to był z nami już od dziewięciu miesięcy, ale mieszkał wtedy w mamaczytowym brzuchu i tam się ukrywał. Powiększenie naszej rodziny i opieka nad małym człowiekiem skłoniły nas do poszukiwania książek o rodzeństwie, niemowlakach itp. Gdzieś pomiędzy naszymi książkami wygrzebałam „Hej Mamo, hej Tato”, książkę którą pamiętam ze swojego dzieciństwa wydaną w 1990 roku przez Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich.

Willy Breinholst, autor tych zabawnych opowiadań, wciela się w niemowlaka i właśnie z tej perspektywy opowiada o świecie. Jak to jest być małym? Dlaczego ja nie pamiętam tego okresu bycia w brzuchu, porodu, bycia noworodkiem, niemowlęciem i małym dzieckiem? – takie pytanie zadała mi każda z córek. Pewnie właśnie dlatego spodobała im się książka Willy’ego Breinholsta. To opowieści o tym, jak to jest odkrywać świat, poznawać rodziców, być karmionym z piersi i sztucznym mlekiem z butelki, mieć frajdę z rozchlapywania wody i ćwiczenia się w pluciu na odległość zupką jarzynową…

Dziewczyny zwróciły uwagę na świetne rysunki Mognes Remo, które idealnie komponują się z zabawnym tekstem. Ta książka, to kontynuacja „Jak cało i zdrowo przyszedłem na świat”, ale pomimo wzmożonych poszukiwań tej części nie odnalazłyśmy jej niestety w naszej bibliotece.

Myślę, że takie zabawne opowieści o małych dzieciach i świecie widzianym ich oczami, mają niezwykłą moc rozładowywania domowych napięć, nie tylko, ale pewnie zwłaszcza, gdy w domu pojawia się młodsze rodzeństwo. Tytułowy bohater tak pisze o nocniku, którego przeznaczenia nie może niestety pojąć: „To zabiera sporo czasu, ale powoli zaczynam rozumieć, do czego może służyć nocnik. Można włożyć do niego klocki i potem potrząsać tak, aby grzechotały. Można także walić w niego grzechotką i wtedy powstaje wspaniała muzyka.” Mnie spodobała się ta książka, bo w codziennym mamaczytowym zabieganiu wiele spraw przegapiam, traktuję powierzchownie. Świat widziany z perspektywy dziecka nie jest tak oczywisty, jak ten trzydziestokilkulatki. No i jeszcze jedno – nie jest to typowa książka o małych dzieciach. Nie ma tu medycznych wyjaśnień, siatki centylowej i pedagogicznych pouczeń. To bardzo niedorosłe spojrzenie na rzeczywistość. Polecam.

„Hej Mamo, hej Tato”
Autor: Willy Breinholst
Tłumaczenie: Grzegorz Abgarowicz
Ilustracje: Mognes Remo
Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, 1990

Zostaw Komentarz