Autorytety – Marek Edelman

wpis w: Dla dzieciaków-uczniaków | 0

edelman„Nie chodzi o to, aby iść do celu, chodzi o to, aby iść po słonecznej stronie. I trzeba mieć dużo zaufania do ludzi, z którymi idziesz tą samą drogą. To jest zasadnicza rzecz. Jak nie masz zaufania, to znaczy – jesteś sam.” Marek Edelman
Po śmierci profesora Władysława Bartoszewskiego ogarnęła mnie nostalgia. Odchodzą ostatni ludzie ze wspaniałego pokolenia. Powróciłam również myślami do Marka Edelmana. Przy okazji wizyty w bibliotece wypożyczyłam ciekawą książkę.

Rozmawiamy z Najstarszą o autorytetach. Pamiętam jak w wieku nastoletnim strącałam moje autorytety z piedestału. Mój bunt polegał przede wszystkim na negacji. Pewnie musi tak być. Opowiadam Najstarszej o Marku Edelmanie bohaterze pięknej opowieści Witolda Beresia i Krzysztofa Buretko – „Marek Edelman. Życie. Po prostu” z serii Autorytety Świata Książki.

To opowieść o człowieku niezwykłym, który doświadczył zbyt wiele jak na jedno ludzkie życie- osierocenie, wojna, getto, prześladowania, śmierć bliskich i dalszych, trudy zawodu lekarza, Solidarność, trudne czasy wolności. Nie jest jednak klasycznym bohaterem sypiący anegdotami i opowieściami z czasów wojny, czy trudnych dyżurów szpitalnych. Edelman zdaje sobie sprawę, jak niewiele współczesny rozmówca jest w stanie zrozumieć. Bo czy potrafimy pojąć koszmar życia w gettcie, skoro nigdy nie żyliśmy w takich okolicznościach? Lech Wałęsa powiedział o Marku Edelmanie: „Edelman nie pasuje do tego świata wygodnych, ładnych gestów i miłych słówek.” Taką jego postawę zaznaczają również autorzy tej biografii. Przedstawiają życie swojego bohatera na tle czasów, starają się wprowadzić czytelnika w klimat, historię, przedstawić szerszą perspektywę – na przykład podziały wewnątrz przedwojennej społeczności żydowskiej. Dziś żyjemy w kraju stosunkowo jednolitym narodowościowo. Przed wojną Polska była zupełnie inna.

Myślę, że warto rozmawiać z dziećmi o tej dawnej Polsce, trudnej historii wzajemnych animozji narodowościowych, ale przede wszystkim wskazywać im takie postacie jak Marek Edelman – Człowiek przez wielkie „Cz”. Wierzę, że dziś, gdy świat dookoła taki zabiegany, często odhumanizowany, trzeba wracać do wspaniałych ludzi, którzy pięknie żyli. Chciałabym, aby moje dzieci zawsze miały w sobie wiarę, że warto być człowiekiem dla człowieka, że jest ponadczasowe dobro, o które należy zabiegać.

„Marek Edelman. Życie. Po prostu”
Autorzy: Witold Bereś, Krzysztof Butenko
Świat Książki, 2008

Zostaw Komentarz