Franciszka

FranciszkaNadrabiam czytelnicze zaległości. Ze wstydem muszę przyznać, że „Franciszka” Anny Piwkowskiej przeleżała kilka miesięcy na półce w bibliotece. Ciągle moją uwagę zaprzątały inne książki i komiksy. Tak już mam, że często muszę poczuć, że nadszedł czas na daną książkę. Nadeszła wczesna jesień, wraz z nią jakaś taka zapomniana przez wakacje nostalgia i sięgnęłam po „Franciszkę.” No i się zakochałam.

Kim jest Franciszka? To dziewczynka, która pisze takie wiersze:

                                 Jest mi tak czarno,  ciemno, nocnie.

                                Dziadku, jesteśmy otoczeni!

                                Na szyi wieszam bezowocnie

                                Korale, grudki mojej ziemi.

                                Babko, podeszły lwy do ognia.

                                Nic nas nie zbawi, nie ocali.

                                Lecz może doczekamy do dni

                                Jeśli im oddam sznur korali?

 

 

                                Rzucę za siebie: lwom i wilkom.

                                Przed siebie rzucę: ciszy, trawie.

                                Matko, zaczekaj! Matko, tylko

                                W ciemność nie odchodź. Śnij na jawie.

 

 

                                Czarne warkocze w darze złożę,

                                Tylko mnie ochroń, Ciemny Boże.

 

 

                                Czarne, kręcone, niespokojne

                                Warkocze zetnę, wydam wojnę!

 

Gdy poznajemy Franciszkę jest beztroską trzynastolatką, która postanawia zostać poetką. Wkrótce jednak jej życie bardzo się zmienia. Choruje jej mama, wymaga długiej hospitalizacji a Franciszka jest zmuszona przeprowadzić się do babci. Babcia Ewa, nazywana przez Franciszkę Babskiem, nie pojawiała się do tej pory w życiu dziewczyny. Mama Franciszki nie utrzymywała z nią kontaktu. I nagle, w wieku trzynastu lat dziewczynka musi zmierzyć się z konkretnymi życiowymi problemami. Jej mama, chora na białaczkę, poddawana chemioterapii i przeszczepowi, balansuje na granicy życia i śmierci a Franciszka bardzo szybko dorośleje. Muszę jednak uprzedzić potencjalnych czytelników, że nie jest to powieść onkologiczna, studium cierpienia i choroby. Białaczka mamy jest bardzo ważnym tłem, scenografią, ale na scenie główną bohaterką jest zdecydowanie Franciszka i jej dorastanie. Pierwsza miłość, przyjaźnie, szkolne problemy, pisanie wierszy, potyczki z babką, to wszystko gotuje się w tej dziewczynce, która na naszych oczach przepoczwarza się w dziewczynę, młodą kobietę, która myśli i nastroje zapisuje w wierszach.

Odkryłam w tej powieści przypowieść o nastolatce, która odkrywa świat i swoje w nim miejsce. Szuka własnej tożsamości. Czasem błądzi, rani siebie i innych, czasem wygrywa potyczki z losem. To ważna lektura dla mnie, mamy trzynastolatki.

Na koniec muszę wspomnieć o ilustracjach i szacie graficznej książki. Opowieść o Franciszce i ilustracje Emilki Bojańczyk idealnie się uzupełniają.  Polecam obowiązkowo!

„Franciszka”
Autor: Anna Piwkowska
Ilustracje: Emilka Bojańczyk
Fundacja Zeszytów Literackich, 2014

Też Cię zaciekawi:

Zostaw Komentarz