Logopeda, czyli zabawy z Fefe

Odwiedzaliście w dzieciństwie logopedę? Ja odbyłam kilka takich spotkań i muszę przyznać, że nie wspominam ich miło. To było pewnie 34 lata temu, miałam wtedy 3-4 lata. Gabinet pani logopedy był bury, a ćwiczenia, które kazała mi wykonywać koszmarnie nudne.

Dziś spotkanie z logopedą może być świetną zabawą, ba można w zabawy logopedyczne bawić się rodzinnie. Nam w takich aktywnościach pomaga Fefe.

logopeda1

Któż to? Och Fefe ma wielkie oczy, drobne łapki, delikatne skrzydełka i nieodzowną trąbkę. Razem z nią gasimy pożary rycząc i-o, i-o, i-o, podziwiamy podniebne szybowanie Fefe wydymając wargi w zachwycającym uuuuuu! Bywa też, że pełni podziwu wykrzykujemy ooooo! Razem z zakochaną Fefe cmokamy cmok, cmok, cmok i śmiejemy się w głos cha, cha, cha (podobno wtedy trenujemy podniebienie miękkie). Śmiesznie wyglądamy udając, że jemy krówkę. Ale mamy wtedy miny, ile by było lajków na facebooku! Czasem nawet razem z Fefe odpoczywamy i raczymy się wodą lub soczkiem, ale pitym tylko i wyłącznie przez słomkę, to jak się okazuje, również jest ćwiczenie – dla warg i podniebienia miękkiego.

Fefe poznaliśmy dzięki Marcie Galewskiej – Kustrze i książce jej autorstwa –    „Z muchą na luzie ćwiczymy buzie, czyli zabawy logopedyczne dla dzieci.” Książka jest ciekawie napisana, świetnie zilustrowana przez Joannę Kłos, proponowane ćwiczenia nie męczą i nie nużą. To takie urozmaicone wygłupami z dzieckiem czytanie.  Mnie – rodzicowi, podoba się, że autorka na łamach książki zwraca się tak do rodziców- opisując jak używać książeczkę, a także tłumacząc kolejne ćwiczenia; jak i do dzieci – tu rolę przejmuje niezawodna Fefe.

Polecamy wszystkim, nie tylko tym z logopedycznymi problemami.

„Z muchą na luzie ćwiczymy buzie, czyli zabawy logopedyczne dla dzieci”

Autor: Marta Galewska – Kustra

Ilustracje: Joanna Kłos

Nasza Księgarnia, 2015

Też Cię zaciekawi:

3 Odpowiedzi

  1. https://goo.gl/yacIlh

    Dzieci nadal lubią książki! Aby to udowodnić proszę o wypełnienie krótkiej ankiety!
    Pytania są głównie zamknięte. Proszę o pomoc zwłaszcza rodziców 5 i 6-latków.

  2. Z książeczek ćwiczących mowę dziecka (a tez i rodzica!) gorąco polecam Sto wierszyków atrakcyjnych do ćwiczeń dykcyjnych, autorzy to małżeństwo logopedów – Elżbieta i Witold Szwajkowscy. Są tam głównie krótkie wierszyki, ale na niektórych naprawdę można sobie połamać język! Tutaj znajduje się kilka fotek http://portafortunas.pl/sto-wierszykow-atrakcyjnych-do-cwiczen-dykcyjnych/, osobiście poległam na literce R, która w dzieciństwie też sprawiała mi sporo problemów 😉

Zostaw Komentarz