Madagaskar uczy kochać

wpis w: Dla dzieciaków-uczniaków | 0

madagaskar1Od początku mojego mamowania zmagam się z tym, jak wychować moje dzieci na ludzi wrażliwych na bliźniego. Chciałabym, żeby umiały obiektywnie ocenić, jak wiele mają na co dzień i to wyłącznie dlatego, że urodziły się w Europie i to w dodatku w państwie, w którym nie ma wojny a ich rodzina jest średnio zamożna. Hmm … niby to nie jest takie trudne, ale do łatwych też nie należy. Mamy ciepły domek, edukację za darmo, jedzenie, szafy pełne ubrań, podróżujemy, nikt do nas nie strzela. Niby takie zwyczajne życie, ale kto doświadczył wojny lub był w tak zwanym „trzecim świecie”, wie że całkiem blisko nas, zaledwie kilka godzin lotu samolotem można doświadczyć ludzkiej biedy i bezradności, głodu, nędzy i braku perspektyw.

Nie chcę jednak moich dzieci zastraszyć, przerazić ludobójstwami w Afryce, wojną w Syrii, czy prześladowaniami Chrześcijan w Indiach. Chcę, by miały otwarte głowy i serca, by doceniały to, co mają i pomagały tym, którym na świecie jest nieco gorzej. Dlatego bardzo się ucieszyłam, że moje córki spotkały się z Danielem Kasprowiczem, który jako świecki misjonarz pracował na Madagaskarze.

madagaskar2Daniel, to dietetyk, zajmował się walką z niedożywieniem i udzielaniem podstawowej pomocy medycznej. Napisał książkę „Kilasymandry. Jak Madagaskar nauczył mnie kochać.” Jest to zapis jego rocznego pobytu na wyspie i oswajania świata Malgaszów. Nie jest to powieść porywająca, cudowna proza, opis wzruszających historii. To raczej subiektywne spojrzenie Europejczyka na świat, którego niewielu z nas ma szansę doświadczyć. Daniel pojechał na Madagaskar, by służyć drugiemu człowiekowi. W swoich zapiskach stara się nie oceniać Malgaszów, ich postępowania i zwyczajów. Obserwuje ich. Leczy niedożywionych, chorych na malarię, tyfus i trąd. Patrzy na pracujące dzieci, które marzą o edukacji. Opiekuje się starcami i zaprzyjaźnia z wieloma Malgaszami. Podziwia tych dobrych, pełnych wiary i nadziei, widzi jednak również tych, którzy bez skrupułów okradają najuboższych, kłamią i oszukują. Przede wszystkim jednak odbywa lekcję życia, ona zmienia go na zawsze.

Na spotkaniu Daniel zapowiedział, że na Madagaskar wróci, tym razem na trzy lata. Podziwiam jego decyzję. Zapis jego przeżyć daję do przeczytania moim córkom. Nie, nie po to, żeby miały wyrzuty sumienia, że tak komfortowo sobie żyją. Chciałabym, żeby po prostu spostrzegły te odmienności losów ludzkich i by dostrzegły bliźniego. Życzę im również odwagi Daniela Kasprowicza.

„Kilasymandry. Jak Madagaskar nauczył mnie kochać”
Autor: Daniel Kasprowicz
Bernardinum, 2015

Zostaw Komentarz