„Mroczne umysły” – lektura pochłaniająca

wpis w: Dla dzieciaków-uczniaków | 0

mrocznePewnie nie zwróciłabym uwagi na książkę Alexandry Bracken „Mroczne umysły,” gdyby nie recenzja Joanny Olech, która na łamach Tygodnika Powszechnego zachęcała do przeczytania tej książki. Okładka odstrasza, przyznajcie sami. A ja, muszę przyznać, polegam czasem na takim pierwszym wrażeniu – zdarza się, że szata graficzna skutecznie mnie zniechęca do lektury. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to mądre, ale tak po prostu jest i już.

Zakupiłam więc „Mroczne umysły” i … przepadłam. Wstyd przyznać, ale kombinowałam jak tu uszczknąć trochę czasu z życia rodzinnego i zaszyć się gdzieś z książką… To pragnienie przypomniało mi o moich zaczytanych wakacjach nastoletnich, o dniach spędzonych w hamaku z książką. Dorosłym i dzieciatym niestety trudno tak przepadać z książką, zaczytywać się, obowiązki wzywają, dzieci chcą jeść, trzeba pracować, sprzątać itd.

Ruby, główna bohaterka opowieści, to amerykańska współczesna nastolatka. Niestety w USA wybuchła epidemia, masowo umierają dziesięcioletnie dzieci. Osiągają ten wiek, zdmuchną świeczki na torcie i umierają. Te nieliczne, które nie zapadają na tę dziwną chorobę wykazują ponadnaturalne zdolności. Potrafią wedrzeć się do umysłów innych ludzi, zmieniać ich wspomnienie, sterować nimi. Inne zdalnie kierują elektrycznością. Rząd obawia się tych nastolatków i wysyła je do obozów rehabilitacyjnych. Tam dzieci poddawane są segregacji pod kątem zdolności i dzielone na grupy Zielonych, Niebieskich, Żółtych i Pomarańczowych.

Cóż, słowo „rehabilitacyjne” absolutnie do tych miejsc nie pasuje. To raczej obozy pracy, przypominające te z Korei Północnej. Społeczeństwo jednak o tym nie wie albo i nie chce wiedzieć.  Stany Zjednoczone stają się krajem niebezpiecznym, ogarniętym kryzysem. W takim obozie przetrzymywana jest również Ruby. Ukrywa swoje zdolności, kryje się w grupie Zielonych. Zdaje sobie sprawę, że jest Pomarańczowa, ale obserwuje jak Pomarańczowi masowo znikają z obozu, są likwidowani. Pewnego dnia wydostaje się z obozu. Wtedy zaczyna się opowieść o miłości, przyjaźni, tym co w życiu ważne a także o władzy i funkcjonowaniu społeczeństwa. Rośnie też napięcie. Zaciskam pięści i nerwowo czytam niepewna co dalej.

Cóż, zakończenie mnie zaskoczyło. Polecam szczególnie tym, którzy są na wakacjach i mają odrobinę więcej czasu, niż zwykle.Książka jest adresowana również do nastolatków, 12+, ale przyznam że moja niespełna dwunastolatka książkę odłożyła. Chyba przestraszyła się opisów obozów rehabilitacyjnych. Najstarsza bardzo przeżywa to, co czyta we śnie, więc pewnie lepiej żeby „Mroczne umysły” jeszcze trochę na nią poczekały w domowej bibliotece.

„Mroczne umysły”
Autor: Alexandra Bracken
Tłumacz: Maria Borzobohata – Sawicka
Wydawnictwo OTWARTE, 2014

Zostaw Komentarz