Wszystkie moje mamy. Opowieść o Irenie Sendlerowej.

wpis w: Dla dzieciaków-uczniaków | 0

mamy1Minął Dzień Wszystkich Świętych, za nami Zaduszki a w perspektywie kilku dni Święto Niepodległości. Udzieliła nam się ta niezwykła listopadowa atmosfera i sięgamy po kolejną książkę z genialnej serii Wydawnictwa Literatura – wojny dorosłych – historie dzieci pt. „Wszystkie moje mamy” Renaty Piątkowskiej z pięknymi ilustracjami Macieja Szymanowicza. Zanurzamy się w opowieści pana Szymona Baumana, który jako dziecko został ocalony z getta przez naszą słynną rodaczkę Irenę Sendler. Jest więc listopadowo – nastrojowo, patriotycznie, wzruszająco i pięknie. Cieszę się, że książkę proponuje Najstarsza. Ma dwanaście lat i coraz bardziej rozumie otaczający ją świat.

mamy2Opowieść o Szymku Baumanie, to historia dramatycznych losów dzieci czasów II wojny. Z jednej strony świat dziecięcych zabaw, z drugiej groza wojny. Chłopiec, jak całe pokolenie jego rówieśników, musi szybko dojrzewać. Rodzina traci dom, przenosi się do ciotki, potem w ulicznej łapance zostaje wywieziony do obozu tata. Szymon jako Żyd musi nosić opaskę z gwiazdą i mieszkać w oddzielonej od reszty miasta części zwanej gettem. Nie podoba mu się to, ale nie ma wpływu na rozwój wypadków. Rodzina zaczyna głodować – „Jak się najeść garstką ryżu? Chana wiedziała i to. – Najpierw trzeba wlać do rondelka wodę i wsypać ten ryż, a potem długo gotować. Wtedy te malutkie, twarde ziarenka rosną i robią się coraz większe i mięciutkie, a woda zmienia się w kleik. Kiedy ryż trochę przestygnie, najlepiej rozgniatać go językiem na podniebieniu i nie spieszyć się z połykaniem – radziła. Dziwne, ale mama nie chciała nawet skosztować tych wspaniałych, ryżowych zupek. – Jedzcie sami, nie mam apetytu – mówiła. (…) mama myje się w miednicy koło pieca. Jest taka chuda, że można policzyć wszystkie jej kosteczki.”

Potem Szymon traci siostrę, która zostaje wywieziona do obozu. Wtedy w ich mieszkaniu pojawia się siostra Jolanta – Irena Sendlerowa. Przekonuje ona panią Bauman, że warto ratować Szymona i spróbować wyprowadzić go z getta – „mama ku mojemu zdziwieniu powiedziała: – Wiesz, synku, tak naprawdę to nie nazywasz się Szymon, tylko Staś. Zapamiętaj, jesteś Stanisławem, Staszkiem – powtarzała. – A na nazwisko masz Kalinowski. (…) Zadbała też o to, żebym potrafił bezbłędnie wyrecytować Ojcze nasz i Zdrowaś Mario.” Pewnego dnia Szymon – Staszek opuszcza getto. Siostra Jolanta wraz z szoferem ciężarówki ukrywają chłopca wśród pudeł z mydłem i proszkiem i wywożą poza mury.

W ten sposób, podobnie jak około 2500 innych dzieci, Szymek został ocalony przez panią Irenę Sendlerową i osoby z nią współpracujące. Zmieniał miejsca zamieszkania, imiona i „mamy”. Spotkał też inne ocalone dzieci. Przeżył wojnę.

Ta opowieść o Szymonie Baumanie, to niezwykłe źródło inspiracji do wielu rozmów z dziećmi. Z jednej strony rozmawiamy o wojnie, losach ludzkich w czasie wojny, wojnach które były i o tych, które niestety wciąż się toczą. Córki są jednak przede wszystkim pod ogromnym wrażeniem odwagi pani Ireny. Uratowała przeszło 2500 dzieci. Wciąż ryzykowała życiem. Nie widziała jednak w swoim postępowaniu niczego niezwykłego, traktowała swoją pracę jako misję, powinność, bycie człowiekiem w nieludzkich czasach. Do 1999 roku niewiele osób na świecie wiedziało o tym, czego dokonała. Dopiero napisana przez uczennice amerykańskiej szkoły opowieść „Życie w słoiku” sprawiła, że o Irenie Sendlerowej usłyszał świat.

Polecam. Warto ocalić pamięć o Irenie Sendlerowej od zapomnienia.

„Wszystkie moje mamy”
Autor: Renata Piątkowska
Ilustracje: Maciej Szymanowicz
Wydawnictwo Literatura, 2013

Zostaw Komentarz