„Wyszedł z domu”.Piękna książka dla nastolatków i rodziców

wpis w: Dla dzieciaków-uczniaków | 2

wyszedłCzytam i piszę sporo o literaturze dla nastolatków, a właściwie za sprawą moich córek, o propozycjach dla nastolatek. Jest sporo ciekawych książek, zwłaszcza takich do plecaka na wakacje, czyli w miarę „lekkich”, przyjemnych i przykuwających uwagę. Po ich przeczytaniu pozostaje miłe uczucie zaczytania, ale niewiele refleksji w głowie. Tym razem jednak opowiem o książce, która z jednej strony nie pozwala się odłożyć na półkę, którą koniecznie trzeba doczytać do ostatniej strony, a która z drugiej strony pozostawia w czytelniku jakąś nostalgię, refleksję.

To powieść fińskiej pisarki Marii- Leeny Tiainen pt. „Wyszedł z domu.” Oto w pewien listopadowy, zaśnieżony i ciemny piątek Mikko Matias Hiltunen, pochodzący z Tattari w gminie Kuura, szesnastolatek wychodzi z domu i … do niego nie wraca. Pomimo intensywnych poszukiwań, dochodzenia policji, apeli telewizyjnych, chłopiec się nie odnajduje. Wiadomo, że wybrał się pociągiem do swojej koleżanki mieszkającej w sąsiedniej miejscowości. Wiadomo również, że z tej wyprawy powrócił i był widziany niedaleko swojego domu. Niemniej jednak chłopiec do domu nie wrócił. Mijają kolejne godziny, dni, tygodnie i miesiące …

Czytelnika wciąga jednak nie tylko ta zagadka detektywistyczna rodem z kronik policyjnych. Zniknięcie Mikko zmienia nieodwołalnie jego rodzinę. Przeglądamy się w ich historii jak w lustrze. Mamy oto załamaną matkę, twardego i zamkniętego w sobie ojca – byłego reprezentanta Finlandii w biegach narciarskich, zatroskanych, wspierających rodzinę dziadków, oraz dwie siostry chłopca – 18-letnią Hannę i 5-letnią Lottę. Każdy z członków rodziny musi się zmierzyć z samym sobą i historią swoich relacji z Mikko. Ojciec sportowiec, zakochany w sporcie i wysiłku fizycznym, człowiek który raczej ukrywa się za swoją kamienną fasadą twarzy, nie potrafił porozumieć się z synem, który bynajmniej za sportem nie przepadał. Ojciec i syn nie umieli siebie odnaleźć, gdzieś się pogubili. Członkowie rodziny dostrzegają nagle, jak niewiele o sobie, swoich troskach, marzeniach, codziennych przeżyciach wiedzą. I nie jest to wcale jakaś patologiczna, zła rodzina, to ludzie tacy, jak my – rodzice pracują, dzieci chodzą do szkoły, przedszkola, jedzą wspólne niedzielne obiady, wyjeżdżają razem na wakacje, ale gdzieś w codzienności zagubili bliskość. Czy Hanna zna młodszego brata?

Obserwujemy całą historię jej oczami. Ten czas poszukiwań Mikko Matiasa, to okres przyśpieszonego dojrzewania dla dziewczyny. To ona jest motorem poszukiwań tak brata, jak i drogi do siebie samej. Na tragedię tej rodziny autorka nakłada codzienność nastolatków i specyficzne, fińskie warunki życia. Mikko zaginął, ale życie toczy się dalej. Przychodzą święta, Hanna ma szkolny bal i szykuje się do egzaminów, Lotta domaga się uwagi, rodzice muszą wrócić do pracy. Hanna dorasta, przeżywa miłość, poznaje nowych przyjaciół. Jednocześnie nas-czytelników wciąż niepokoi wątek detektywistyczny tej opowieści. Co się stało z Mikko? Autorka powieści trzyma nas w niepewności do ostatniej strony.

Piękna, mądra książka. Polecam serdecznie.

„Wyszedł z domu”
Autor: Marja – Leena Tiainen
Tłumaczenie: Iwona Kiuru
EZOP, 2010

Też Cię zaciekawi:

2 Odpowiedzi

  1. Podziwiam, że martam ma czas i ochotę tyle czytać…. przy gromadce dzieci to chyba nie takie proste.
    Dziekujè za posty. Chętnie tu wpadam.

Zostaw Komentarz