Mamaczyta w drodze

wpis w: Mama pisze | 0

Zaczął się Wielki Post. Jakoś nigdy nie mieliśmy w mamaczytowym domu pomysłu, jak ten okres dobrze wytłumaczyć dzieciom, a właściwie nie tyle wytłumaczyć, ile z nimi przeżyć.  Nie przemawiają do nas listy wyrzeczeń i postanowień, mamy podskórne przeczucie, że chodzi o COŚ więcej.

pustynia 001

W tym roku zaproponowaliśmy sobie i dzieciom wyjście na pustynię. Tak jak Naród Wybrany w Księdze Wyjścia, tak i my wybieramy się w podróż. Inspiracją do tego pomysłu są codzienne czytania proponowane przez Kościół. To znakomite teksty, które prowokują do ważnych rozmów. Co to znaczy zatracić siebie (Łk, 9,22-25) albo Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i obmyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (Mt 6,16-18) ?  Jaka jest różnica między polskim wierzę a łacińskim credo? Nasze rozmowy sprowokowane czytaniami wcale nie muszą i zapewne nie będą dotykać górnolotnych przeżyć duchowych, a naszej codzienności i pytania jaki / jaka jestem? Nie mamy zamiaru odpuścić sobie tak zwanych postanowień wielkopostnych, ale nie chcemy żeby rezygnacja z jedzenia czekolady w piątek, czy oglądania bajek telewizyjnych w środę, były osią naszych przygotowań do Wielkiej Nocy.

Nasz pomysł ubraliśmy w prostą formę graficzną, naprędce narysowaną i przyczepioną do tablicy korkowej. Wędrujemy przez pustynię, małe kółeczka to dni od poniedziałku do soboty, w niedzielę mamy oazy. Na środku zapisujemy ważne zdania.

Wyruszamy w podróż i jesteśmy jej bardzo ciekawi. Polecamy.

Też Cię zaciekawi:

Zostaw Komentarz