Poniedziałkowy deszcz

wpis w: Mama pisze | 0

Adasiowi

W poniedziałek padało cały dzień. Mówiłaś Córeczko – To przez rozpoczęcie roku szkolnego. Świat opłakuje dziesięć kolejnych miesięcy nauki i los uczniów.- A ja się wtedy uśmiechnęłam. Siedziałam nad Waszym grafikiem zajęć. Nie miałam pojęcia, że świat płakał deszczem z rodzicami Adasia. W ten szary wrześniowy dzień sklejałam zajęcia w szkole podstawowej i przedszkolu z Waszymi zajęciami w szkole muzycznej, angielskim, hiszpańskim i basenem. Zastanawiałam się, czy Wy oby nie macie tych dodatkowych zajęć za dużo. – Wkurza mnie ten deszcz – marudziła Twoja siostra i ja też miałam dosyć tej wody za oknem. Trzeba było wyjść z psem. Nie miałam pojęcia, że świat płakał z rodzicami Adasia. Potem wróciliśmy z tego spaceru z Lupusem i nie wytarłaś mu porządnie łap. Pies wniósł do domu sporo błota na łapach i byłam na Ciebie i pogodę zła. Nie miałam pojęcia, że świat płakał z rodzicami Adasia. Dopiero dziś, w słoneczny piątkowy poranek dowiedziałam się, że serduszko Adasia przestało bić właśnie w poniedziałek. Adaś zmarł. I teraz wiem, że świat płakał, bo umarło siedmiomiesięczne dziecko . Świat płakał z jego osieroconymi rodzicami. A ja teraz muszę Tobie o tym powiedzieć, bo przecież modliłaś się o zdrowie dla Adasia. Spytasz DLACZEGO i ja nie wiem, co odpowiedzieć. Dziś świat za oknem pełen słońca, a we mnie deszcz. Mama.

Też Cię zaciekawi:

Zostaw Komentarz