Gosia

Jestem mamą przecudnej trójki „małolatów”: 9-latka, niemal 7-latka i dwulatki. Czytam dużo książek, a od ponad 8 lat są to niemal wyłącznie książki dla dzieci.

Chociaż najstarszy syn powoli odłącza się od naszych wieczornych rytułałów czytelniczych, na rzecz długich godzin spędzanych nad książką w zaciszu swojego pokoju, to wróżę sobie kolejnych kilka ładnych lat pod hasłem „poczytaj mi mamo”.

I jest to bardzo dobra wróżba. Natknęłam się bowiem na cały szereg książek niezwykłych, śmiesznych, ciekawych. Były też przykłady totalnych klap, ale dla nich nie ma tutaj miejsca.

Żeby zapamiętać ten wyjątkowy czas i wszystkie wyjątkowe książki, które przewijają się przez moje i moich dzieci ręce, postanowiłam je opisywać. Będzie to więc opowieść o książkach, które wspólnie czytamy i które lubimy.
Zapraszam!

styczeń 2012

 

Marta

Moja siedmioletnia córka Zofia od jakiegoś czasu szuka tajemnego przejścia do Narnii, fantastycznej krainy opisanej w siedmiotomowym cyklu przez C.S. Lewisa. Cóż, ja także gdzieś na skraju mojej trzydziestoczteroletniej dorosłości wierzę, że Narnia istnieje, podobnie jak krasnoludki, św. Mikołaj, hobbici, gobliny i inne podobne światy i stwory.

Jestem czytającą kobietą, żoną i mamą. Czytam niespełna dwulatce, pięciolatce, siedmiolatce, a czasami również jedenastolatce. Jestem mamą wielodzietną, a więc i wiele czytającą. Takie wspólne czytanie, to wspaniały czas, bez poganiania, śpieszenia się i nerwowości. Warto zapisać, utrwalić i ocalić takie chwile. Dlatego właśnie tu jestem!

marzec 2013