Bardzo smaczny „Bigos z Mamutka”

„Bigos z Mamutka” lubimy wszyscy, bez wyjątku, i duzi, i mali. Ze zwyczajnym bigosem jest już gorzej – ten cenią sobie tylko najstarsi członkowie naszej rodziny. Znamy już kilka opowieści z serii Czytam sobie, ale w naszym prywatnym rankingu „Bigos z Mamutka” zajmuje jedną ze szczytowych pozycji. To historyjka zabawna, mądra i fantastycznie zilustrowana. Czytamy sobie z przyjemnością.

Bardzo ciekawy jest pomysł na opowieść nazwaną w książce horrorkiem. Synek zabawia mamę  różnymi opowiastkami, tym razem opowiada nieco straszną przygodę, która spotkała pewnego zadziornego mamutka.

Mamucie dziecko lubi sobie pohasać po nocy. Nie straszna mu ani ciemność, ani hulający wiatr. Pewnego razu jednak jego nocna wyprawa do Srebrnego Lasu kończy się tragicznie. Porywa go Łysy Tłuk. Co w tym strasznego spytacie. Łysy Tłuk ma kij i gar, w którym zamierza ugotować z Mamutka bigos. Czy to nie jest horror?

 

Na szczęście zamiast horroru mamy właśnie horrorek, z którego na dodatek płynie dla młodego czytelnika ważna nauka. Otóż strachliwy Hipopotam Hip okazuje się niezwykle odważnym Hipem. To on, a nie rozwrzeszczany i pewny siebie Kruk, ratuje Mamutka z opresji (z niemałą pomocą wielkich gaci w kwiatki).

Na koniec śmieje się Pawełek, autor bajeczki o Mamutku i niedoszłym bigosie, śmieje się jego mama, dla której jest ta bajka, śmieją się wszyscy młodzi adepci sztuki czytania. I tak sobie myślą: „Dobrze temu Łysemu Tłukowi! Musiał ugotować bigos na kiju!” A wszystkie małe Mamutki już wiedzą, że nie warto po nocy włóczyć się po lesie. Prawda Mamutki?

 

Bigos z Mamutka
seria „Czytam sobie”
Tekst: Małgorzata Strękowska-Zaremba
Ilustracje: Marianna Oklejak
Wydawnictwo Egmont, 2013

Też Cię zaciekawi:

Jedna odpowiedz

  1. […] pomogą mu niezbyt odważni przyjaciele? Chyba tak, bo to przecież nie horror a jedynie horrorek. (kliknij) […]

Zostaw Komentarz