Chrum, chrum, Bolusiu!

chrum-chrum-bolusiu1Taka to chrumkająca książeczka o pewnej malutkiej przygodzie dwóch świnek: Bolusia i jego młodszego braciszka. Jak to z przygodami bywa, najpierw było strasznie, potem przez chwilę przyjemnie, potem znowu strasznie, ale wszystko skończyło się dobrze. Boluś i braciszek, na jakiś czas mieli dosyć przygód. Czas ten okazał się jednak bardzo króciutki. Trwał dokładnie od wieczora do rana. Chrum, chrum.

Boluś, bierze braciszka na dwór. Ile można siedzieć w domu! Mama, jak to mama, żegna swoje dzieci dobra radą: Uważaj, żeby braciszek, nie wpadł do sadzawki! Tak, tak, a raczej „Chrum, chrum” odkrzykuje na odchodnym Boluś.

Jak myślicie: wpada, czy nie wpada? Oczywiście wpada, wepchnięty do sadzawki przez złośliwego, wrednego Rolcia. Czyli jedna wpadka zaliczona. Pięknie. Chrum. Chrum. Ale braciszek nie narzeka, bo z opresji ratuje go cudowna Klara. Teraz braciszek może się do niej przytulać ile chce. Boluś też chce się przytulać, dlatego jedyną słuszną rzeczą jest wpadnięcie do sadzawki. Teraz Klara przytula i braciszka, i Bolusia.

Zabawa się kończy, trzeba wracać do domu. Ale jak tu wracać, wszystko się wyda… Nie będę opowiadać dalej. Chłopcy mają szczęście w nieszczęściu i dostają swoją lekcję, z której wnioski owszem wyciągają, ale nie na długo.

Ciepła, zabawna historia. Niby z życia świnek, ale jakby nie tylko. W tej książce przynajmniej połowa historii dzieje się na ilustracjach (cudownych), na których warto się zatrzymać, poszukać detalu. Przyjrzeć się wrednej minie Rolcja i cudnej przytulance braciszka. Po prostu: chrum, chrum. Nic dodać, nic ująć.

 

Chrum, Chrum Bolusiu
Tekst: Barbara Lindgren
Ilustracje: Olof Landström
Zakamarki, 2015

Też Cię zaciekawi:

Zostaw Komentarz