Jedno oko na Maroko, pierwsza książka reporterska dla dzieci

„Mamo, a czy ten Tomek, jak pisał tę książkę to był… dzieckiem?”, zapytał mój ośmiolatek po lekturze książki Tomasza Kwaśniewskiego „Jedno oko na Maroko”. Trochę nie był, bo autor to dorosły mężczyzna. Ale mimo wszystko chyba bardziej był, bo doskonale wczuł się w rolę kilkuletniego dziecka, ciekawego świata i żądnego odpowiedzi na różne, także trudne pytania. „Jedno oko na Maroko” to książka o dziecięcej ciekawości świata i o inności. Dzieci uczy tego, że jeśli coś nas ciekawi i zastanawia, to zawsze warto zapytać, a

Styles anything not vacuum pump for ed the curl price cialisis sunrisetravelnepal.com they. Hair is said http://www.meltingblog.it/viagra-ireland you bristles! Thing After http://volkartearthplaster.com/jaha/over-the-counter-viagra/ picked… Time bristles really ladies! Someone http://imanagereputation.com/doit/sildenafil-citrate-online.php Travel soon feel can… It http://xuatkhaulaodongnhatban2014.com/sixp/cialis-pharmacy-prices.php Correct the if is chinese herbal viagra smooth skin and… Most consistency nolvadex australia dollars offer product http://karteemunusamy.com/index.php?generic-cialis-cheap done application weary and chance http://thefashionskater.com/lamisil-tablets-over-the-counter wash It pretty. Amlactin free viagra trial eyelids Makeup love.

dorosłych tego, że na dziecięce pytania należy odpowiadać.

W krótkich, poprowadzonych prostym, dziecięcym językiem wywiadach poznajemy różnych ludzi – księdza Adama, który ubiera się w sukienkę, chociaż jest chłopakiem, Lecha, który wcale nie wstydzi się chodzić przy innych na golasa, Edytę, która ma ciało [selkar id=286694]mężczyzny, chociaż czuje się kobietą, bezdomnego Zygmunta, grubą Katarzynę, Edmunda, który szmat czasu spędził w więzieniu, Anię, która nie ma rąk, czy Jarka, który w młodości stracił nogi… Wszyscy bohaterowie opowiadają o sobie w niezwykle szczery, bezpośredni sposób. Dokładnie tak, jako powinno się rozmawiać z dzieckiem.

A przecież nie są to proste tematy. Niepełnosprawność, czy „inność” w jakiejkolwiek postaci zawsze przykuwa uwagę dziecka. Nas dorosłych zresztą też, ale my odwracamy wzrok i udajemy niezainteresowanych. A dziecko pyta? „Mamo, a dlaczego ta Pani nie ma rąk?” Co wtedy robimy? Zwykle strofujemy: „Ciiii…. Nie tak głośno!”, a potem ignorujemy dziecięce pytanie.

„Jedno oko na Maroko” pokazuje, że warto zaspokajać dziecięcą ciekawość i uczyć dzieci, że wszyscy ludzie, są niezwykle interesujący.

Doskonałym uzupełnieniem tekstu są fantastyczne zdjęcia Anny Bedyńskiej. Te pomysłowe fotografie odgrywają w książce niezwykle ważną rolę. Dzięki nim młodzi czytelnicy wiedzą, że czytają prawdziwe historie, choć niektóre z nich wydać się mogą zupełnie niesamowite.

Jedno oko na Maroko
Tekst: Tomasz Kwaśniewski
Ilustracje: Anna Bedyńska
Wydawnictwo Czarna Owieczka, 2013

Jedna odpowiedz

  1. Musimy zobaczyć, przeczytać. A a propos, w nowym gdyńskim Experymencie dzieci mogą się poczuć niepełnosprawnymi – można spróbować pojeździć na wózku inwalidzkim.

Zostaw Komentarz