Niezwykła, malownicza „Dziewczynka z parku”

Dziewczynka1Są książki, które pozostają w czytelniku na zawsze, nie znikają w mrokach niepamięci. Pozostawiają w człowieku trwały ślad, jakąś niezmazywalną rysę, odcisk. Noszę w sobie taki zbiór książek. Dołączyła do nich ostatnio „Dziewczynka z parku” Barbary Kosmowskiej. Joanna Olech napisała w Tygodniku Powszechnym o autorce: „Barbara Kosmowska biegnie w peletonie najlepszych pisarzy dla młodzieży i ciągle wyprzedza kolejnych zawodników.”

„Dziewczynka z parku” to opowieść o Andzi i jej mamie, a także Jeremiaszu – przyjacielu Ani. Poznajemy Andzię w bardzo dla niej trudnym momencie życia. Umarł jej tata, a mama nie potrafi sobie poradzić ze stratą męża – „Po śmierci taty mama bez przerwy robiła porządki. Miała zaciśnięte usta, gdy kręciła się po domu w poszukiwaniu niepotrzebnych rzeczy.(…) Ale gdy trafiała na przedmiot, który bronił się przed wyrzuceniem, działo się z nią coś złego. Trzymała go długo w dłoniach i była taka bezradna. Jakby zapomniała, że już jest dorosła. Andzia pomyślała, że dorośli powinni wiedzieć, co można zatrzymać na dłużej, a z czym trzeba się rozstać. Od czasu gdy zostały same, mama często zapominała, że jest dorosła. Na przykład zdarzyło jej się parę razy zasnąć w porze kolacji.

A może Andzi jest łatwiej, bo tato obiecał jej, że zawsze będzie blisko niej jak ich ulubiony ptak – kowalik – „Mój tata powiedział w szpitalu (…) że jak nadejdzie wiosna, a ja za nim zatęsknię, to wystarczy, abym znalazła kowalika (…) Wtedy spotkam się z tatą.. Wraz ze śmiercią ojca, dziewczynka straciła wyprawy do parku, obserwowanie ptaków tam mieszkających i podglądanie innych zwierząt.

Andzia zaprzyjaźnia się z Jeremiaszem, chłopcem który również ma swoją tajemnicę – cukrzycę, chorobę która sprawia, że dla wielu jest dziwakiem, bo nie je słodyczy, często choruje i opuszcza lekcje. To przyjaźń dodaje Andzi skrzydeł, pomaga obojgu dzieciom oswoić swoją inność, odmienność. Mama Andzi również powoli odżywa, przestaje spędzać popołudnia z dala od córki, pod kocem w kratę.

Pięknie zostały w powieści przedstawione relacje matki i córki: „-Kiedyś mówiłaś, że wspomnienia bolą. –Bo to prawda – zamyśliła się mama. – Ale nie powiedziałam ci najważniejszego. One także cieszą. Przypominają nam, kim jesteśmy i co się zdarzyło w naszym życiu. – Czy wszystkie wspomnienia są potrzebne? Nawet te, które bolą? – Andzia spojrzała mamie w oczy. Miały więcej światła i więcej kolorów niż przez ostatnie pół roku. – Te są najważniejsze, bo po nich zostaje się takim małym bohaterem, który sobie poradził z kłopotami. – Jak na przykład Jeremiasz? – Jak Jeremiasz albo ty – poważnie odpowiedziała mama. Na krótką chwilę uśmiech opuścił jej twarz, ale oczy pozostały takie same. Pełne światła i kolorów.”

Nie mogę nie wspomnieć o przepięknych, malowniczych, cudownych ilustracjach Emilii Dziubak. Idealnie komponują się z treścią i  dopowiadają przedstawioną w niej opowieść. Polecam serdecznie.

„Dziewczynka z parku”
Autor: Barbara Kosmowska
Ilustracje: Emilia Dziubak
Wydawnictwo W.A.B.

Też Cię zaciekawi:

Zostaw Komentarz