Czytam sobie o pojawieniu się rodzeństwa i nie tylko…

Czy znacie serię Czytam sobie? Jest to bardzo ciekawy, trzypoziomowy program wspierania nauki czytania dla dzieci w wieku 5 – 7 lat. Patronat honorowy nad akcją objęła Biblioteka Narodowa, a opublikowane w tej serii opowieści, to dzieła wybitnych polskich pisarzy i ilustratorów. Poza samą opowieścią w książeczkach znalazło się miejsce na notatki dziecka, mogą więc na przykład dokończyć zdanie:  Kiedy czytam, lubię … lub po prostu zapisać swoje przemyślenia. Są także, lubiane przez dzieciaki naklejki do dowolnego wykorzystania oraz Dyplom sukcesu, czyli nagroda za samodzielne przeczytanie książki.

Wspominałyśmy na naszym blogu ostatnio „Pana Fortepianka” Doroty Suwalskiej z ilustracjami Tomka Kozłowskiego oraz „Kto zamawiał koszmarną pogodę” Grzegorza Kasdepke z ilustracjami Daniela de Latour. Książeczki te zostały nagrodami na naszym mikołajkowym konkursie facebookowym. Dziś chcę opowiedzieć o „Nim przyjdą słonie” Łukasza Orbitowskiego z wybitnymi ilustracjami Ewy Beniak-Haremskiej.

 

Czy łatwo jest będąc jedynakiem przyjąć wiadomość o rodzeństwie? Czy zawsze towarzyszy temu wybuch radości? Może to być bardzo trudne, zwłaszcza, gdy trzeba się podzielić SWOIM pokojem. Jak sobie z tym poradzić? Jak w ogóle będąc kilkulatkiem, czy nawet nastolatkiem, radzić sobie z problemami dorosłych, które stają się również problemami dziecka? I co w tej opowieści robi nosorożec? Przeczytajcie, polecam.

Nim przyjdą słonie
Autor: Łukasz Orbitowski
Ilustracje: Ewa Beniak-Haremska
Wydawnictwo Egmont, 2013

Zostaw Komentarz