Ninka

ninka1Wspaniale jest odkrywać nowe, inspirujące książki, podziwiać autorów, czytać wraz z dziećmi i dzielić się z nimi przemyśleniami. Naszym najnowszym rodzinnym odkryciem jest twórczość pani Karoliny Lijklemy: „Ninka. Patrzcie, morze!” i „Ninka. Dziadku, chodź.” Młodsze córki są zauroczone opowieściami o kilkuletniej Nince.

„Ninka. Patrzcie, morze!” to opowieść o potędze dziecięcej wyobraźni, dla której nie ma granic. Park, plac zabaw i piaskownica przeistaczają się zupełnie inne, odległe miejsca. Dzieci zasiadają w drewnianym, zabawkowym pociągu i wyruszają w podróż, podczas której przemierzają most i docierają nad morze. Piaskownica przeobraża się w plażę a sąsiadka na balkonie zostaje kapitanem żaglowca.

ninka2„Ninka. Dziadku, chodź.”, to opowieść o tej niezwykłej więzi, która może łączyć wnuczkę z dziadkiem. Nie każdy tego doświadczył, ale ja doskonale wiem, o czym piszę, bo mój dziadek przypominał tego z książeczki o Nince. Towarzyszymy tej dwójce podczas przeprowadzki dziadka do domu Ninki. Cała przeprowadzka toczy się gdzieś w tle, dziadek i wnuczka zanurzają się we wspomnieniach i pamiątkach. To piękna opowieść o międzypokoleniowym porozumieniu i ogromnej miłości. Łzy mi się w oczach zakręciły, wróciły wspomnienia mojego dziadka Gerarda i naszych wspólnych nadmorskich wędrówek… Recenzja nie byłaby kompletna, gdybym nie wspomniała o ilustracjach Karoliny Lijklemy. To bardzo malarskie, nietypowe dla książek dedykowanych dzieciom małe dzieła sztuki. Polecam gorąco.

„Ninka. Patrzcie, morze!” i „Ninka. Dziadku, chodź.”
Autor: Karolina Lijklema
Muza, 2015

Zostaw Komentarz