Psie poszukiwania, czyli lekcja wytrwałości

Nasza sobotnio-niedzielna poranna lektura „łóżkowa”. Opowieść detektywistyczno-podróżnicza, a może raczej mini-powieść drogi? Tak czy inaczej książeczka Joanny Guszty „O psie, który szukał” zawsze jest miłym początkiem dnia. Nawet tego pochmurnego, zimowego, wietrznego. I chociaż przy kolejnej lekturze wiemy już, czego szukał pies, to przecież nie tylko o rozwiązanie zagadki tu chodzi, a o czystą przyjemność czytania. Tak jak w książeczce, to nie znajdowanie jest najważniejsze, a samo poszukiwanie.

Nie powiem, czego szuka pies. To naprawdę niezwykła przyjemność dowiedzieć się tego, czytając książkę po raz pierwszy. Z każdą kolejną stroną rośnie napięcie i ciekawość czytelnika. Skoro sympatyczna psinka biegająca na trzech tylko łapkach nie znajduje tego, czego szuka ani w szkolnym śmietniku pełnym niedojedzonych kanapek, ani w sklepie z pachnącymi wędlinami, ani w ulubionym parku, to cóż to może być?

Czytelnicy przemierzają razem z pieskiem ulice niewielkiego miasteczka, pięknie wymalowanego na ilustracjach Marty Szudygi. Poznają świat z perspektywy rezolutnego czworonoga na trzech łapkach i uczą się od niego zapału, determinacji, wytrwałości. Różne przeszkody i pokusy napotyka, bowiem piesek podczas swoich poszukiwań: tu zaczepi go znajoma kioskarka, tam wzrok przyciągnie wylegujący się na parapecie kot. Jednak piesek nie przestaje szukać. Łowi sprawnym nosem znajome zapachy, mija dobrze znane miejsca.

 

Jego wytrwałość zostaje nagrodzona, a czytelnik dowiaduje się, jakiego to skarbu poszukiwał psiak. Cieszymy się, że go znalazł, ale cieszymy się także, że pozwolił nam towarzyszyć sobie podczas poszukiwań i pokazał nam świat w szczególne, zapachu, detalu. My ludzie rzadko patrzymy w ten sposób na otaczającą nas rzeczywistość.

Książka jest pięknie wydana: twarda oprawa, gruby szlachetny papier, soczyste kolory, ilustracje na całą stronę. Naprawdę miło trzymać ją w rękach i wertować kolejne strony. I nawet, jeśli już wiemy, czego szuka pies to z przyjemnością towarzyszymy mu w jego wędrówce w kolejne sobotnie i niedzielne poranki.

O psie, który szukał
Autor: Joanna Guszta
Ilustracje: Marta Szudyga
Wydawnictwo Ładne Halo, 2012

Też Cię zaciekawi:

Zostaw Komentarz