Pustelnik

Największą fanką „Pustelnika” jest moja czterolatka. Ta książka ma w sobie nieoczywisty urok. Ilustracje dziwnie piękne (z akcentem na „dziwnie”), opowieść na granicy fantazji i rzeczywistości… Im częściej ją czytamy, tym większą sympatią darzę ten mądry komiks. „Pustelnik” opowiada o tym, że każdy z nas ma swój świat i nawet jeśli nasze światy czasem się przenikają, to musimy uszanować  ich niezależność. Taka jest moja wersja. Wersja mojej czterolatki jest nieco prostsza, choć równie trafna – „Pustelnik” opowiada o niezwykłej przygodzie, którą przeżywa mały chłopiec podczas wakacji u babci.

Wszystko dzieje się w Norwegii, kraju wielkich przestrzeni i pięknych krajobrazów. Mały bohater odwiedza mieszkającą na kompletnym odludziu babcię. Babcia ma tylko jeden program w telewizji. Zero gier komputerowych, brak rówieśników. Co tu można robić?

Otóż okazuje się, że nawet na takim odludziu dziecko jest w stanie świetnie spędzić czas. Rozrywki dostarcza pełne niespodzianek morze i ukryte w babcinej szopie figurki E.T. (pamiątka po czasach, kiedy tata chłopca handlował zabawkami). Przydaje się też niezawodna, dziecięca wyobraźnia. Z nią wszystko jest możliwe.

Cudownie pokazana jest w komiksie wyjątkowa więź, która łączy babcię i wnuka. Pochodzą z zupełnie innych światów; nie narzucają sobie nawzajem swoje obecności, a jednocześnie spędzają razem chwile pełne emocji.  Naprawdę niezwykła, ciepła historia.

Ostatnio oglądaliśmy wspólnie film Spielberga E.T. i moja córcia bezbłędnie rozpoznała w filmie figurkę z „Pustelnika”. Prawdziwie mądry komiks dla dzieci.

 

Pustelnik
Scenariusz i rysunki: Martin Ernstsen
Tłumaczenie: Katarzyna Tunkiel
Wydawnictwo: Centrala 2013

Zostaw Komentarz