Afryka

wpis w: Raczej na poważnie | 0

Nasze lato jakie jest, każdy widzi. Za oknem siąpi, termometr uparcie nie chce się rozgrzać, a my na bibliotecznej półce odnajdujemy Biel. Notatki z Afryki Marcina Kydryńskiego. 

biel1 

Książka przyciąga mnie jak magnes, choć pogoda zaokienna coraz lepsza, odwiedza nas lato. Moje pierwsze spotkanie z Bielą, to zdjęcia. Bardzo lubię kadry Marcina Kydryńskiego, jego wyczucie chwili, opowiadanie zdjęciami. Przeglądam je i przeglądam. Dopiero później, nasyciwszy oko, sięgam po treść. I tu znowu smakuję słowo. Czytam sobie powolutku i zakradam się, zbliżam, jestem tuż przy autorze, czytam jego słowa o tej książce: Jeżeli ktoś nazwie ją albumem fotograficznym, sprawi mi przyjemność. Gdy uzna, że to książka o Afryce, nie będę się spierał. Na nieprzyjemny zarzut, że jest w istocie autobiografią, nie będę umiał odpowiedzieć, zażenowany, przyłapany na gorącym uczynku.

Pisanie o Afryce wiąże się ściśle z pisaniem o wojnach. Marcin Kydryński pisze: To banalne. Żal pisać o tym na tak wielu stronach, ale wojna w Liberii toczyła się od początku wyłącznie o pieniądze dla paru facetów. Jakże to niezmienne, to samo pisał przecież Ryszard Kapuściński.

W mediach wciąż toczą się rozmowy o imigrantach. Nie chcę żeby moje dzieci przesiąknęły medialnym, nacechowanym politycznie przekazem. Spotykamy się z naszą przyjaciółką Magdą, która podróżuje po świecie (wielokrotnie po Afryce) i robi fantastyczne filmy dokumentalne o tym „rewersie świata”, innym jego obliczu. Magda koordynuje w Polsce wspólnotę Sant’Egidio, ma doświadczenie w pracy z ubogimi, wykluczonymi, w tym z bezdomnymi i uchodźcami. Moje córki słuchają opowieści Magdy a ja podsuwam im opowieść Marcina Kydryńskiego. Wierzę, że nie poddadzą się medialnej presji.

Książka Kydryńskiego, to również opowieść o afrykańskiej dżungli, zwierzętach, parkach narodowych: Siądź na poboczu drogi, wędrowcze. Patrz. (…) Jakby las nie kończył się nigdzie, jakby był niewyczerpany. Czytamy ten fragment a moim dzieciom błyszczą oczy – Redwood. Sekwoje – mówi Najmłodsza. – Pamiętacie? Tak, ja pamiętam to wzruszenie zetknięcia się z pięknem przyrody. Zdarzało nam się to wielokrotnie tak w Bieszczadach, jak i na Islandii, skalistych Dolomitach, malowniczej Abruzji, a ostatnio (wielokrotnie) w parkach narodowych USA. Cieszę się, że moje dzieci też tak odczuwają świat dookoła.

Zaglądnijcie do Bieli. Polecam.

Biel. Notatki z Afryki

Autor: Marcin Kydryński

Edipresse

Też Cię zaciekawi:

Zostaw Komentarz