Ile lat ma Twoja dusza? – czy sięgasz po lektury „duchowe”?

wpis w: Raczej na poważnie, Rozmaitości | 0

Sięgacie po lektury religijne, duchowe?

Mamy teraz czas Wielkiego Postu, być może to dobry okres, by spojrzeć na siebie z dystansu, zastanowić się nad swoim życiem. Mnie to życie w rytmie okresów liturgicznych cieszy, bo gdy moje bardzo konsekwentne dzieci zaczynają wymyślać postanowienia adwentowe, czy też wielkopostne, to gdzieś w tyle głowy włącza mi się taki dzwoneczek, by zwolnić, popatrzeć na siebie z dystansem.

Dziś opowiem Wam o książce, która nie jest typową książką religijną, poradnikiem, czy zbiorem różnych mądrości (mam nadzieję, że szanowni autorzy za te słowa się nie obrażą:). Ile lat ma Twoja dusza? Znajdź swoją duchową drogę, to wymiana refleksji i doświadczeń trzech osób, które kroczą przez życie realizując swoje powołanie, każda inne. Siostra Ewa jest zakonnicą. Ma za sobą bardzo ciekawą drogę do odkrycia powołania. Jest córką profesora matematyki, skończyła informatykę, a przed wstąpieniem do Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa pracowała w banku w dziale IT. Majka, to zawodowo stomatolog, psycholog i blogerka (www.mamma.blog.deon.pl) a prywatnie mama dwójki, która  odnajduje Boga w swojej rodzinnej codzienności. Jest w tym gronie jeszcze męski głos jezuity, ojca Piotra Kropisza, który tak pisze o sobie: „(…) z naszej trójki to ja najczęściej wiem, co dzieje się w filmie, muzyce, sporcie i jakie są sezonowe hity portali społecznościowych. Właśnie w tej kulturze, pozornie odrzucającej Boga, ale zarazem wołającej anonimowo o duchowy pierwiastek, łatwo mi odnaleźć Jezusa.”

dusza1

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Uśmiechnęłam się, gdy po raz pierwszy otworzyłam książkę. Ja też mam ogromne szczęście mieć przyjaciół, którzy realizują różne powołania. Spotkania z Sylwią, która jest archeologiem i siostrą zakonną, Pawłem – misjonarzem w Kazachstanie, Agą – siostrą od świętej Faustyny jak mówią moje dzieci, która uczy religii, śpiewu i gry na wiolonczeli dzieci na Litwie, Miriam – karmelitanką, która pisze piękne ikony a przy okazji modli się za świat, czy Krzyśkiem – księdzem poetą, są niezwykle inspirujące. Spojrzenie na życie z różnych perspektyw jest niezwykle inspirujące, ubogacające. I to nie tylko dla mnie – praktykującej katoliczki, mój niewierzący tato również bardzo sobie ceni spotkania z ludźmi, którzy są autentyczni w swoich działaniach i przeżywają swoje życie według odszukanego przez siebie powołania.

Majka, Ewa i Piotr przyglądając się kolejnym etapom życia: dzieciństwu, młodości, dojrzałości i starości, zastanawiają się nad wiekiem duszy. Czy nasza dusza starzeje się tak samo, jak nasze ciało? Jak przeżyć życie, by pod jego koniec być pogodnym człowiekiem, mądrym i życzliwym a nie złośliwym „zgredem”? Piotr Kropisz SJ pisze we wstępie: „(…) proponujemy zmierzenie się z tematem naszego wewnętrznego wieku już nie tylko na poziomie psychiki, ale również duchowości. Wiek fizyczny niekoniecznie odpowiada przecież temu, co przeżywamy w relacji z Bogiem. Dość często u osób starszych można dostrzec infantylne  formy pobożności, podczas gdy wielu świętych żyło krótko i już w młodym wieku z wielką dojrzałością jednoczyli się z Jezusem. Jaki jest więc mój wiek duchowy? Czy jestem w stanie sam to zobaczyć? Czy z pomocą innych będę wiedział więcej? Czy wyciągnę z tego odpowiednie wnioski?

Niech Was jednak te poważne sprawy i mądre słowa nie zmylą, książka nie jest publikacją teologiczną, czy też rozprawą naukową. To bardzo przystępna lektura. Dla urozmaicenia, na końcu każdego z rozdziałów, zamieszczono testy, które mogą pomóc zorientować się w swoim duchowym wieku. Po każdym z podrozdziałów zamieszczono pytania, które odnoszą się z jednej strony do refleksji opisanych w tekście a z drugiej trafiają w sedno, w sprawy z którymi warto się zmierzyć, o których warto pomyśleć.

W rozdziale Dzieciństwo bardzo ujął mnie tekst Majki, która pisze o narodzinach, o stresie dziecka, które z łagodnej, ciepłej, otulonej wodą ciemności, przedostaje się do zimnego, oświetlonego, nieznanego świata, w którym trzeba oddychać ustami, jeść ustami i jest się daleko od mamy. Nowe może przerażać, nowego można się bać. „Nie zawsze chcemy zgodzić się na to, że życie niesie ze sobą nowe wyzwania. Zmiany często odbierane są w pierwszym momencie nie jako coś pozytywnego, lecz pewnego rodzaju zagrożenie.”  No właśnie, zmian nie lubimy. A może tego wymaga od nas Bóg? Matka Teresa, Szaweł – Paweł, apostołowie, wielu świętych, porzucili codzienność i dali się ponieść zmianom.

W drugim rozdziale, Młodość, Ewa RSCJ opisuje swoje doświadczenia poznawania gimnazjalistów, ich poszukiwania akceptacji, roztrząsania rzeczywistości. Podoba mi się, jak z tych obserwacji wyprowadza refleksję ogólną o miłości Boga, któremu człowiek nie musi się przypodobać, bo człowiek jest kochany przez Boga miłością totalnie bezwarunkową. I co ważne, siostra zadaje na koniec tej refleksji bardzo ważne pytania, pytania „w punkt”: Co z Twoich praktyk religijnych może być próbą przypodobania się Panu Bogu? W jakich sytuacjach stajesz się kameleonem i zmieniasz się, by bardziej podobać się innym?

Trzeci rozdział, to Dojrzałość. Odsyłam Was w nim do opowieści Piotra SJ o Depeche Mode i mierzenia się z niewygodnymi pytaniami.

Ostatni rozdział Starość, jest może nieco bardziej refleksyjny, niż poprzednie, ale padają w nim bardzo ważne pytania o sens życia, cel tej codziennej tułaczki, definicję życia spełnionego, ale też o świat w naszych oczach – w jakich barwach go postrzegamy?

Drodzy, polecam Wam serdecznie książkę Majki, Ewy i Piotra, może stać się ona dla Was ciekawym wstępem do odkrywania własnej duszy. Polecam.

Ile lat ma Twoja dusza? Znajdź swoją duchową drogę.

Autorzy: Piotr Kropisz SJ, Ewa Bartosiewicz RSCJ, Maja Komasińska – Moller

Wydawnictwo WAM

Zostaw Komentarz