Ezop czytany na nowo: Kto jest górą? Lew czy mysz?

Ta książeczka to znalezisko, z którego jestem szczególnie dumna. Sięgnęłam po nią w naszej ukochanej krakowskiej księgarni na Grodzkiej wyłącznie ze względu na nazwisko autorów. Toni Morrison, którą cenię za jej twórczość dla dorosłych, wraz z synem Sladem i ilustratorem Pascalem Lemaitre pochyliła się nad tematem z klasycznej bajki Ezopa „Myszka i lew”. „Kto jest górą? Lew czy mysz?” to nowe, świeże, odkrywcze spojrzenie na nieśmiertelną myśl Ezopa. Historia groźnego lwa, któremu po skaleczeniu kolcem ulgę przynieść może tylko mała bezbronna mysz, przedstawiona jest w formie intrygująco zilustrowanego komiksu. Ale to nie wszystko – duet Morrisonów idzie w swojej opowieści dalej niż Ezop i zastanawia się nad mechanizmem tyranii. Moje dzieciaki doceniły wagę tematu.

Chociaż autorzy wyraźnie zaznaczają, że ich historia oparta jest na opowieści Ezopa, to ja mam nieodparte wrażenie, że Morrisonowie powiedzieli w swojej historii dużo więcej. Oryginalną bajkę Ezopa przeczytaliśmy już po lekturze „Kto jest górą? Lew czy mysz?” i zgodnie stwierdziliśmy, że obie książki mocno się od siebie różnią.

Historia Ezopa opowiada o lwie, który został złapany w sidła i stał się zupełnie bezradny. Dopiero pomoc małej myszki wybawiła go z kłopotu. Morał nasuwa się sam. W książce „Kto jest górą? Lew czy mysz?” pojawia się dalszy ciąg historii. Tutaj też groźny niegdyś lew wykrzykujący na wszystkie strony swoja mantrę:

Słuchać mnie! Słuchać mnie!
Żadnych ale, może, no bo, chyba itepe!

 

nagle nadziewa się na cierń i wyje z bólu. Wszystkie zwierzęta sawanny przechodzą obojętnie koło wijącej się w boleściach bestii. Każdy ma jakąś wymówkę: Tygrys śpieszy się do żony, hiena nie może pomóc, bo ma pilny telefon, a słoń pędzi na spotkanie. Tylko mała myszka gotowa jest ulżyć królowi zwierząt, wyjmuje tkwiący w jego ciele cierń i tym sposobem uwalnia go od cierpień. Zupełnie jak u Ezopa.

 

[selkar id=174768]A teraz zaczyna się zupełnie nowa historia – historia myszy. Następnego dnia budzi się ona rano, spogląda w lustro i dostrzega w sobie przemianę. Skoro pomogła lwu, to znaczy, że drzemie w niej ogromna siła. Mysz mierzwi grzywę, doprawia sobie wielkie łapy i długaśny język, a w końcu strąca lwa z tronu. To mysz teraz rządzi! Choć wygląda pokracznie, komicznie i groteskowo – to ona zasiada na tronie, ona jest tyranem.

I ta przemowa groźnego niegdyś lwa, na zakończenie książki:

Słuchać mnie! Słuchać mnie!
Żadnych ale, chyba, no bo, itepe!
Tyran ze światem nie liczy się,
robi co chce, bierze co chce…
Tyran jedynie sobie dogadza:
Gdzie wielka łapa, tam wielka władza.
Lecz tyran, tyranem nie chce być dlatego…
Że najbardziej boi się siebie samego?

Zmusza do zastanowienia prawda? Moje dzieci i mnie zmusiło…

W książce ujęła mnie także niespotkana wcześniej forma: połączenie komiksu z wierszowaną wypowiedzią, bohaterowie historii rozmawiają ze sobą rymem. To mądra i oryginalna książka.Pędźcie na Grodzką, może jeszcze ją tam znajdziecie. A wiecie ile kosztowała? Nie uwierzycie – 3 zł!!

Kto jest górą? Lew czy mysz?
Autor: Toni i Slade Morrison
Ilustracje: Pascal Lemaitre
Tłumaczenie: Jolanta Kozak
Wydawnictwo MAG, 2005

Też Cię zaciekawi:

Zostaw Komentarz