„Mała szansa”. O uczuciach po niderlandzku

wpis w: Raczej na poważnie | 0

małaszansaJak często sięgacie po literaturę niderlandzką? Przyznam, że ja niestety sporadycznie, ale dzięki Wydawnictwu Hokus–Pokus mam co jakiś czas szansę na zapoznanie się z tą niezwykłą literaturą. Dziś przeczytałam „Małą szansę” Marjolijn Hof, książkę którą zakupiłam z myślą o Najstarszej. I wiecie, doświadczyłam tego niezwykłego mrowienia w żołądku, uścisku w gardle i wody w oczach – wzruszyłam się.  Ta niewielka w sumie książka zatrzymała mnie w czasie, spowodowała mnóstwo refleksji i przemyśleń.

„Tata wyjeżdża na wojnę.” – to zdanie otwiera powieść i jednocześnie zawiązuje akcję. Wokół tego zdania zbudowana została cała akcja. Naszym przewodnikiem jest Kiki, dziewczynka, która opowiada o tym jak jej ojciec, lekarz, udaje się po raz kolejny w podróż do ogarniętego wojną kraju. Wyjeżdża, bo tak pojmuje realizację swojego lekarskiego powołania – nieść pomoc najsłabszym, ofiarom konfliktów. Zostawia żonę i córkę. Kiki boi się o ojca. I teraz uwaga: nie ma w tej opowieści ani odrobiny sentymentalizmu. Marjolijn Hof jak w soczewce pokazuje czytelnikowi emocje, które towarzyszą dziewczynce a także jej mamie podczas wyjazdu ojca i męża. Czytając dotykamy realnego strachu. Te emocje, ten strach narastają, gdy tata nie daje znaku życia i rozpoczyna się długa akcja poszukiwawcza.

Jak irracjonalny może być strach o bliską osobę? Kiki podejmuje niewiarygodną grę z losem. W jej mniemaniu może zmniejszyć prawdopodobieństwo śmierci ojca: „Postanowiłam przemyśleć dokładnie sprawę pomniejszania lub powiększania szans. Nie znalazłam nikogo, komu zmarł tata oraz zdechł piec. To się raczej nie zdarza. Mama nazwałaby to małą szansą. Jeszcze mniejszą szansą było spotkanie kogoś, komu i umarł ojciec, i zdechł pies oraz mysz.”

Tylko skąd wziąć starą, schorowaną mysz lub zdychającego psa skoro własne zwierzęta w doskonałej formie? Kiki udaje się zdobyć chorą mysz, która szybko zdycha, więc wydaje się jej, że zminimalizowała ryzyko śmierci taty. Powiecie, że jej zachowanie jest anormalne, irracjonalne. Zgoda, ale to przecież zachowanie małego dziecka, które żyje w ogromnym napięciu i strachu.

Autorka nie przesłodziła swoich postaci. Stara się o realizm. Kiki ma dobra mamę, z którą o wielu sprawach i uczuciach rozmawia, ale nie chce jej mówić o wszystkim. Z wieloma obawami zmaga się sama. Pięknie jest też pokazana rozmowa Kiki z przypadkowym przechodniem, którego pewnego dnia spotyka i który zaczyna z nią rozmawiać. Dziewczynka opowiada mu o sobie, tacie i mamie a on jej wysłuchuje i stara się pomóc. Nie zdradzę zakończenia, jest na miarę tej powieści.

„Mała szansa”
Autor: Marjolin Hof
Tłumaczenie: Joanna Borycka-Zakrzewska
Wydawnictwo Hokus – Pokus, 2010

Też Cię zaciekawi:

Zostaw Komentarz