Moja mama Gorylica

moja-mama-gorylicaNa książkę „Moja mama Gorylica” rzuciłyśmy się razem z Najmłodszą. Ale moja pięciolatka na początku lektury nieco się przestraszyła. Główna bohaterka, Jonna mieszka w domu dziecka Czysty Kąt i nie jest tam szczęśliwa. Pewnego dnia pojawia się iskierka nadziei, ktoś ma przyjechać i wybrać sobie dziecko do adopcji. Na progu lśniącego czystością domu dziecka staje… Gorylica ubrana w ogromne pantalony i zabiera Jonnę do swojego domu, na złomowisko. „Mamo, czy ona nic jej nie zrobi?” Otóż zrobi. Sprawi, że po raz pierwszy w życiu Jonna będzie kochana i prawdziwie szczęśliwa.

„Moja mama Gorylica” to niebanalna opowieść o bardzo wielu sprawach. O tym jak małe i nieważne rzeczy (na przykład mycie rąk i obsesyjne wręcz porządki) przysłaniają nam dorosłym to co naprawdę istotne (wspólna zabawa, ciepłe słowo). O tym, jak pozory mogą mylić – Czysty Kąt okazuje się być miejscem udręki, a zagracone złomowisko – rajem na ziemi. O tym jak wiele dzieci potrafią się nauczyć jeśli tylko im na to pozwolimy (Jonna sama umie kierować samochodem!). O tym, jak nie ma sensu robić nic na siłę, a dziecko potrzebuje czasu i oswojenia się. I wreszcie o tym, jak Gorylica w śmiesznych portkach może okazać się mądrzejsza od wszystkich komisji gminnych, krajowych czy jakiekolwiek innych.

Historia Jonny to nie prosta, sielankowa opowieść o dziewczynce, która znalazła swoje szczęście w domu Gorylicy. Jonna i jej nowa mama muszą stoczyć niejedną walkę, by móc ze sobą mieszkać, na własnych warunkach. Nie brakuje tu nagłych zwrotów akcji, momentów, w których Jonna traci wiarę i nadzieję na szczęście. Jest tez wiele sytuacji bardzo zabawnych, odsłaniających małostkowość nas, dorosłych.

Pięknie i mądrze opowiedziana historia, w której przewijają się rozmaite typy charakterologiczne dzieci i dorosłych. To nie jest książka łatwa, ale z pewnością jest przyjemna i do tego bardzo mądra.

Moja mama Gorylica
Autor: Frida Nilsson
Ilustracje: Lotta Geffenbland
Wydawnictwo Zakamarki 2014

Zostaw Komentarz