Miłość, zazdrość i zemsta, czyli czytamy Szekspira

„Nieźle to wszystko pogmatwane” – stwierdził mój starszy syn po lekturze „Hamleta”. „I znowu tyle trupów…” – dodał. Znowu, bo byliśmy już po lekturze „Makbeta”. Tak, tak, czytamy Szekspira. Ale spokojnie, nie katuję moich dzieci oryginalnym tekstem. Znalazłam coś w sam raz dla nich: „Opowiadania dla dzieci według Shakespeare’a”. Ładnie zilustrowane, opasłe dzieło mieści w sobie adaptacje sześciu sztuk: „Wieczoru Trzech Króli”, „Romea i Julii”, „Burzy”, „Snu nocy letniej”, „Makbeta” i „Hamleta”. Od uroczej komedii do mrocznej tragedii, jak pisze Wydawca. Moi chłopcy wybrali na początek mroczne tragedie, no i przekonali się, jak ludzkie uczucia i myśli bywają nie raz pogmatwane.

I dziesięciolatek, i ośmiolatek zgodnie stwierdzili, że Szekspir „nieźle to wszystko wymyślił”. Opowiadania czyta się bardzo przyjemnie i według mnie, dobrze oddają one główną myśl danej sztuki.

[selkar id=117247]Każde z sześciu dzieł Szekspira przedstawione jest w formie zgrabnego opowiadania, podzielonego na rozdziały i bogato zilustrowanego. W tekst wplecione są cytaty z oryginalnych dzieł, co pozwala poczuć klimat sztuki teatralnej. Na początku opowiadania jest też krótki wstęp i prezentacja poszczególnych postaci. Z kolei na końcu książki zamieszczona jest biografia słynnego dramatopisarza, o którego życiu, jak się okazuje, ciągle wiadomo stosunkowo niewiele.

A swoją drogą, ciekawa jestem, czy jakiś teatr podjął się kiedykolwiek przygotowania inscenizacji jakiejś sztuki Szekspira w wersji dla młodocianych widzów? Może nie koniecznie tragedii, w której trup ściele się gęsto, ale na przykład „Burza” byłaby genialna.

 

 

Opowiadania dla dzieci według Shakespeare’a
Konsultacja wydania polskiego: prof. Jarosław Komorowski
Tłumaczenie: Krzysztof M. Wiśniewski
Ilustracje: Christa Uzner, Jana Costa, Serena Riglietti
Wydawnictwo Firma Księgarska Olesiejuk, 2011

2 Odpowiedzi

  1. Ciekawy temat. Dobrze wiedzieć, że ktoś wziął się za tego typu wydania, chociaż z drugiej strony tekst musi być naprawdę porządnie podrasowany, żeby zainteresować dziecko nie na podstawie słów kluczy, ale zrozumienia. Chyba warto spróbować, pewnie się skusimy 🙂

    • Na prawdę polecam. Wg mnie opowiadania nie spłycają tego, o czym mówi Szekspir, a świetnie przekładają oryginalną myśl na język dzieci. Od ósmego roku życia – śmiało!

Zostaw Komentarz