Szczęście czy pech?

Zastanawiacie się czasami co by było, gdybyście postąpili inaczej, odwrócili splot wypadków i zdarzeń? Znalazłam niedawno w mojej ulubionej bibliotece miejskiej ciekawa książkę dla dzieci, która właśnie opowiada o jednym zdarzeniu – spacerze kilkuletniej dziewczynki – na dwa sposoby.

Tak więc Amanda wybiera się do parku. Z jednej strony książka zatytułowana została Co za pech! i opisuje splot wypadków, które sprawiły, że spacer ten był nie tyle nieudany, co pozbawił dziewczynkę  innych przyjemności. I tak Niebo było niebieskie, świeciło słońce. Amanda wybrała się na spacer. Co za pech! Gdyby nie to, bardzo wesoło spędziłaby czas!

Jeżeli zaś odwrócimy książeczkę, to zobaczymy tytuł Co za szczęście! i inną, radośniejszą wersję wypadków – Niebo było niebieskie, świeciło słońce. Amanda wybrała się na spacer. Co za szczęście! Gdyby nie to, bardzo by się nudziła.

Świetna, zabawna choć króciutka lektura. Z pozoru dedykowana przedszkolakom, ale ja wypożyczyłam ją bardziej z myślą o Najstarszej i o …sobie. Mam wrażenie, że czasami za bardzo analizujemy to, co by było, gdybyśmy podjęli inną decyzję, na przykład zamiast pójść z psem na spacer na łąkę, poszli do lasu. Może wtedy byśmy nie spotkali pani z terierem, który szczerze nie lubi naszego psa i nie byłoby awantury. Z drugiej strony w lesie pies mógłby poczuć jakiś trop, pobiec gdzieś, zgubić się i trzeba by go pół nocy szukać…

Co za szczęście!/Co za pech!
Autor: Thomas Halling
Ilustracje: Eva Eriksson
Tłumaczenie ze szwedzkiego: Anna Szmit
Wydawnictwo EneDueRabe, 2010

Zostaw Komentarz