Żegnaj, panie Muffinie! Świnka morska o życiu i przemijaniu

Zegnaj-Panie-MuffinieWitajcie, odkąd trafiłem do tego mamaczytowego domu, szukałem literatury, którą mógłbym zrecenzować. Zwłaszcza, że mój kompan, labrador Lupus już co nieco na tym blogu opisał. On pisał oczywiście o psach w literaturze. No właśnie, tu dotykamy drażliwego tematu – dlaczego tak mało w literaturze świnek morskich? Czy człowiek ma tylko psy i koty?Szukałem, szukałem i w końcu znalazłem (oczywiście na półce z literaturą skandynawską). „Żegnaj, panie Muffinie!” to choć poważna, bo dotyka tematu śmierci, ale wspaniała książka tak dla dzieci, jak i dorosłych. Tytułowy pan Muffin, to świnka morska – staruszek. Żyje w wygodnej klatce, ma swój domek i dbających o niego opiekunów. Jest chory i czuje, że zbliża się do kresu, do śmierci. Pięknie wspomina swoje życie, gdy jeszcze był młody, miał cudowna żonę i gromadę małych prosiaczków. Podgryza swoje ukochane migdały i rozmyśla o swym życiu. W tym przygotowaniu towarzyszy mu opiekunka, śmierć pana Muffina jest także dla niej – dziecka wielką i trudną sprawą.

 

 

Wiem, wiem, śmierć i przemijanie to trudny temat, ale polecam wszystkim rodzicom i dzieciom, którym może ona pomóc pomyśleć o śmierci z łagodnością. Nie ustaję w poszukiwaniach literatury ze świnkami morskimi w roli głównej. Pozdrawiam, Bazyli.

„Żegnaj, panie Muffinie!”
Autorzy: Ulf Nilsson i Anna-Clara Tidholm
Tłumaczenie: Hanna Dymel -Trzebiatowska
EneDueRabe, 2002

Zostaw Komentarz