O Hannie z Hanną

wpis w: Raczej na poważnie, Religijnie | 1

Jedna z moich czterech córek ma na inię Hanna. Do niedawna nie miała swojej własnej patronki, „pożyczała” sobie świętą Annę. Od 28 kwietnia tego roku zyskała patronkę, błogosławioną Hannę Chrzanowską.

Czytam Siostrę naszego Boga. Niezwykłą historię Hanny Chrzanowskiej Pawła Zuchniewicza i rozmawiam z moją córką. Opowiadam jej o pełnej pasji kobiecie, pielęgniarce, która zwróciła się do tych najbardziej opuszczonych, chorych zamkniętych w domach, pozostawionych bez opieki, przewlekle chorych, ale również dramatycznie samotnych, często zanurzonych w mrokach swojego nieszczęścia. Hanna Chrzanowska widziała w każdym bliźnim człowieka. Odnajdywała go tak w zanieczyszczonym, zawszonym, brudnym chorym, jak i młodej kobiecie stającej w progach szkoły pielęgniarskiej.

Była wiarygodna. Żyła tym, co głosiła.

Nie była naiwna. Nie pozwalała, by chorzy nadmiernie „wykorzystywali” pielęgniarki. Wytyczała jasne granice, w których powinny pracować. stworzyła swoisty „kodeks” wytycznych w pracy pielęgniarskiej.

Miała jasną wizję domowej opieki pielęgniarskiej, która stała się podwalinami pod domową opiekę hospicyjną. Zjednywała ludzi swoją otwartością, wiarygodnością i świadectwem życia.

Nie była bynajmniej potulną, zamkniętą w swoim pielęgniarskim świecie kobietą. Studiowała dokumenty Kościoła, zwłaszcza te jej współczesne, posoborowe, które otwierały Kościół na laikat i doceniały pracę świeckich.

Miała znajomych, koleżanki, w jej mieszkaniu często byli goście. Bardzo lubiła górskie wędrówki.

Nie zniechęcała się, nie zatracała w krytyce, gdy jej apele o pomoc i współpracę pozostawały bez odzewu. Uparcie namawiała ludzi młodych, studentów z duszpasterstwa akademickiego prowadzonego przez księdza Adama Bonieckiego do zaangażowania się w pomoc chorym. Kropla drąży skałę. Studenci spróbowali i wkrótce bardzo intensywnie zaangażowali się w opiekę i pomoc chorym. Podobnie postępowała wobec ludzi Kościoła, księży, biskupów, przełożonych zakonnych. Pokazywała im Chrystusa w tym najsłabszym, opuszczonym człowieku.

Była kobietą „z klasą”, elegancką, posługującą się piękną polszczyzną. Pochodziła przecież z tak zwanych „wyższych sfer”, jej ojciec był profesorem literatury na Uniwersytecie Jagielońskim, mama wywodziła się z zamożnego rodu Szlenkierów. Rodzina została jednak bardzo doświadczona przez II wojnę światową. Ojca, wraz z innymi profesorami UJ, aresztowała gestapo, zmarł w obozie w Sachsenhausen. Brata zamordowali Sowieci w Katyniu. Ona jednak wciąż widziała dobro w drugim człowieku i sens życia, działania na rzecz innych.

Miała bardzo silną, intymną relację z Bogiem. Nikogo jednak „na siłę” nie nawracała. Surowo tego zabraniała swoim pielęgniarkom, współpracownicom. Chory miał mieć wolność wiary i sumienia. One zaś miały widzieć w nich samego Chrystusa, ale pozostawić go w tej wolności.

Była zaprzyjaźniona z Karolem Wojtyłą, który w mowie pogrzebowej powiedział o niej: Byłaś dla mnie ogromną pomocą i oparciem. 

Rozmawiam z córką o jej patronce i widzę, jaka jest dumna, że z błogosławioną Hanną Chrzanowską łączy ją wspólnota imienia. Cieszy się. Ja za to trwam w podziwie i zadumie nad życiem tej niezwykłej kobiety. Myślę, że dziś zaprzyjaźniłby się z nią papież Franciszek:)  To nasze rodzinne odkrywanie Hanny Chrzanowskiej jest pretekstem do wielu rozmów o życiu i śmierci, umieraniu i opiece hospicyjnej a także o wolontariacie. Opowiadam córkom o moim dziesięciomiesięcznym epizodzie wolontariackiej pracy (jeden dzień w tygodniu) w domu pomocy społecznej na trudnym oddziale ludzi, którym bliżej było do śmierci, niż do życia. Cieszę się, że mogę o tym niezwykłym czasie opowiedzieć moim dzieciom odwołując się do postaci Hanny Chrzanowskiej.

Polecam Wam serdecznie książkę o tej niezwykłej pielęgniarce, zachęcam również do opowiadania dzieciom o ich patronach.

Siostra naszego Boga. Niezwykła historia Hanny Chrzanowskiej 

Autor: Paweł Zuchniewicz

Znak

 

 

Jedna odpowiedz

  1. To niezwykła książka o jeszcze bardziej niezwykłej postaci. Wzruszająca, inspirująca i skłaniająca do refleksji nad tym, co naprawdę ważne. Polecamy gorąco wraz z Tobą! 🙂

Zostaw Komentarz