Joanna Papuzińska na niepogodę

Twórczość pani Joanny Papuzińskiej kochamy całą naszą dużą mamaczytową rodziną. Mąż i ja lubimy najbardziej jej wierszyki, Najstarsza bardzo osobistą „Asiunię”, młodsze wybierają opowiadania.

Król1

Dziś za oknem szaroburo i zamiast narzekania wybraliśmy kreatywne zastanawianie się skąd nam się te deszcze i wiatry biorą. Doszliśmy do wniosku, że to Bardzo Płaczliwy Smok płacze gdzieś tam w przestworzach – stąd deszcz – i od czasu do czasu wyciera głośno nos – stąd nagłe powiewy wiatru. Tak to trwa i trwa i nie chce przestać. Musimy Bardzo Płaczliwego Smoka rozśmieszyć. Zasiadamy więc na kanapie i czytamy wiersze pani Joanny Papuzińskiej. Wybieramy te śmieszne, poprzekręcane niedorymki, niedorzeczki, przekrętałki i odpałeczki, czyli zbiór zatytułowany „Król na wagarach.”

Mieszkają niedorzeczki

                na dnie przepastnej teczki

                w gabinecie pisarza.

                Zazwyczaj drzemią cicho.

                Lecz gdy wstąpi w nie licho,

                                                                                              co najczęściej się zdarza,

                                                                                              gdy pisarz nie uważa,

                                                                                              to mu robią w teczce bałagan.

                                                                                                                   (Niedorzeczki)

Ten wesoły wierszyk otwiera nam tomik pełen podobnych jemu zabawnych utworów. I nagle, pomimo deszczu i wiatru za oknem, robi nam się wesoło. Może i Bardzo Płaczliwy Smok się zlituje, uśmiechnie do wierszy pani Papuzińskiej i aura zaokienna się poprawi?

Wędrując od wierszyka do wierszyka, zachwycając się pięknymi ilustracjami Artura Gulewicza, spotykamy panią Potworkę – Na grządce jest mała norka,

         w niej mieszka Pani Potworka.

        Pyszczek ma raczej żabi

        i nie wiem, jak się wabi.

        A jak złapie owada,

       to od razu go zjada.(…)

Potem witają nas Jabłkowe dzieci, bardzo kłótliwe Modrzewie, niezwykłe Grzybolągi i trochę straszna Paszcza nie puszcza. Dzieci solidaryzują się z Piotrem Cietrzewiem, co nie chciał nosić swetrów ni na mrozie, ni na wietrze (Jednorymek), ślinka im cieknie przy Żurze a uśmiech rozświetla buzie przy czytaniu Wakacji, które (uwaga!) zostały napisane przez poetkę w języku przekręcalskim. I tak oto czytamy wierszyki pani Papuzińskiej. I przysięgam, naprawdę, pada trochę mniej. Widocznie Bardzo Płaczliwy Smok nas usłyszał!

„Król na wagarach”

Autor: Joanna Papuzińska

Ilustracje: Artur Gulewicz

Wydawnictwo Literatura, 2011

Też Cię zaciekawi:

Zostaw Komentarz