Wisława Szymborska

wpis w: Spotkania z poezją | 0

Dzisiaj mija dwadzieścia lat od przyznania Wisławie Szymborskiej Nagrody Nobla. Pamiętam dumę i wzruszenie, gdy dowiedziałam się o werdykcie. Wiersze pani Wisławy towarzyszą mi nieprzerwanie od czasów nastoletniego buntu i poszukiwań własnego „ja”, siebie w tym szalonym świecie dookoła.

Dziś czytam te wiersze moim dzieciom i z moimi dziećmi. Tak, to niezwykłe, bo to przecież niby nie jest poezja dla dzieci. Oddziaływanie wierszy Szymborskiej na dziecięcą duszę odkryłam, gdy po którymś z zamachów terrorystycznych rozmawiałam z córkami o wojnie, walce, terroryzmie i zabijaniu. Trudno mi było ubrać myśli w słowa, więc wsparłam się wierszem „Terrorysta, on patrzy.”


Bomba wybuchnie w barze trzynasta dwadzieścia.
Teraz mamy dopiero trzynastą szesnaście.
Niektórzy zdążą jeszcze wejść.
Niektórzy wyjść.

Terrorysta już przeszedł na drugą stronę ulicy.
Ta odległość go chroni od wszelkiego złego
no i widok jak w kinie:

Kobieta w żółtej kurtce, ona wchodzi.
Mężczyzna w ciemnych okularach, on wychodzi.
Chłopaki w dżinsach, oni rozmawiają.
Trzynasta siedemnaście i cztery sekundy.
Ten niższy to ma szczęście i wsiada na skuter,
a ten wyższy to wchodzi.

Trzynasta siedemnaście i czterdzieści sekund.
Dziewczyna, ona idzie z zieloną wstążką we włosach.
Tylko że ten autobus nagle ją zasłania.

Trzynasta osiemnaście.
Już nie ma dziewczyny.
Czy była taka głupia i weszła, czy nie,
to sie zobaczy, jak będą wynosić.

Trzynasta dziewiętnaście.
Nikt jakoś nie wchodzi.
Za to jeszcze wychodzi jeden gruby łysy.
Ale tak, jakby szukał czegoś po kieszeniach i
o trzynastej dwadzieścia bez dziesięciu sekund
wraca po te swoje marne rękawiczki.

Jest trzynasta dwadzieścia.
Czas, jak on się wlecze.
Już chyba teraz.
Jeszcze nie teraz.
Tak, teraz.
Bomba, ona wybucha.

Reakcja dziewczyn była niezwykła, potoczyła się piękna dyskusja. Poezja Szymborskiej otworzyła nas na siebie nawzajem.

Do wierszy noblistki wracamy często. Nawet podczas wakacji, wędrując przez lasy Oregonu, pośród pięknych sekwoi, niektórych bardzo starych, z metryką około 2000 lat, Zosia moja dziesięcioletnia córka przypomniała nam wiersz „Muzeum.”

Dziś spoglądam w to nasze jesienne, zachmurzone niebo i uśmiecham się do poetki, która na pewno pisze dalej swoje wiersze, gdzieś tam po drugiej stronie świata i dziękuję jej za te nasze rodzinne wzruszenia.Wisława_Szymborska_2009.10.23_(1)

Też Cię zaciekawi:

Zostaw Komentarz