Basia i ważne sprawy

Jest z „Basią” pewien problem. Kiedy pytam, którą książkę przeczytamy, zawsze pada odpowiedź: „wszystkie”, a raczej „wsystkie”, gdyż odpowiadającą jest moja trzylatka. Basia i jej perypetie przypadły nam do gustu z kilku powodów: a) są z życia wzięte i bardzo prawdziwe, b) są zabawne, c) są pięknie wydane i zilustrowane. Książeczek o Basi jest co najmniej kilkanaście. Każda dotyczy innego tematu-problemu: wizyty u dentysty, bałaganu, rodzinnej wycieczki w góry. My mamy cztery pozycje z serii. Co by to było gdybym miała wszystkie książki i za każdym razem musiała je wsystkie czytać?

[selkar id=38808]Basia jest przedszkolnym starszakiem, ma dwóch braci: starszego Jasia i młodszego Frania. Ma mamę, która godzi pracę z gotowaniem, praniem, organizowaniem domowego ogniska i wychowaniem dzieci – wiadomo, jak to mama. Ma tatę, który godzi pracę z… byciem tatą – wiadomo jak to tata. Jednym słowem Basia ma fajną, zwyczajną rodzinę.

Jak to w zwyczajnej, fajnej rodzinie bywa regularnie pojawiają się jakieś trudności, z którymi trzeba się zmierzyć. To właśnie takie momenty w życiu Basi i jej rodzinki przedstawione są na kartach poszczególnych książeczek z serii.

[selkar id=38794]„Basia i dentysta” opowiada o wizycie w gabinecie stomatologa, „Basia i podróż” – to opowieść o samochodowej wyprawie w góry. Wyprawie bez taty! Ta historia jest mi szczególnie bliska. Doskonale wiem jak ważna podczas podróży samochodem z trojką dzieci jest rola „moderatora” („Mamo, gdzie jest książka.” „Mamo chce mi się pić.” „Mamo, daleko jeszcze?”) A tu nagle mama Basi wyrusza z trójką swoich pociech zupełnie sama (tata nie dostał urlopu), a po drodze urywa się rura wydechowa… Jak czytałam jeżyły mi się włosy na głowie. Biedna mama…

 

Opowieści napisane są naturalnym, prostym językiem. Są historiami o tym, co niejednokrotnie zdarza się w naszych rodzinach. Młodzi czytelnicy doceniają właśnie tę autentyczność, bo tak naprawdę najbardziej lubią opowieści o sobie samych. Bo „Basia” to tak naprawdę historia o Zosi, Agusi, Jasiu, Krzysiu, Franiu…

Basia i dentysta / Basia i gotowanie / Basia i alergia / Basia i podróż
Tekst: Zofia Stanecka
Ilustracje: Marianna Oklejak
Wydawnictwo Egmont, 2012/2013

 

 

Też Cię zaciekawi:

2 Odpowiedzi

  1. Basia jest wspaniała i niezmiennie kolejne opowieści o tej rezolutnej, spostrzegawczej dziewczynce nam się podobają. Dzisiaj przytargałyśmy do domu „Basię i alergię”:)

  2. Nie lubię tej serii. Straszy mnie koszmarnymi schematami…Tata przed tv a mama w kuchni, konflikt teściowie – synowa itd. Brrr…

Zostaw Komentarz